Watch Jesse Enkamp (The Karate Nerd) interview Dr. Hokama Tetsuhiro, 10th dan Okinawa Goju-ryu Karate grandmaster, at KNX15: The Karate Nerd Experience 2015
José Manuel Egea. José Manuel Egea es un karateca nacido el 20 de febrero de 1964 en Europa, específicamente en España. Este luchador ha tenido a lo largo de toda su vida como exponente del karate muchos logros. Sin embargo, son los méritos que te comentaremos a continuación los que le dieron un puesto en este Top a Egea.
Szacuny 0 Napisanych postów 198 Wiek 31 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1751. No patrzcie co znalazłam. - Józef Brudny 10 dan (Pszczyna) - Jan Jasiewicz 10 dan (Rybnik) - Tadeusz Kochanowski 10 dan (Warszawa) - Krzysztof Kondratowicz 10 dan (Warszawa) - Ryszard m**** 10 dan (Warszawa) - Roman Grzegorz 9 dan (Głogów) Jest ich tam
Best Karate in West Covina, CA - California Karate Dojo, Champions Karate Dojo, Kali USA Martial Arts, Red Dragon Karate - Diamond Bar, Fight to Exist , Champions Karate, Glendora Korean Karate Center, Red Dragon Karate Yorba Linda, Red Dragon Karate Chino Hills, Jeff Speakman's Kenpo 5.0 Monrovia.
Strona 1 z 3 - Nie tylko Andrzej Drewniak - napisał w KARATE: Decyzją Prezydenta Światowej Organizacji Oyama Karate - Soshu Shigeru Oyamy, 10 dan, Shihan Jan Dyduch otrzymał stopień mistrzowski 7 dan za całokształt działalności organizacyjnej, szkoleniowej oraz sportowej w Polsce i na arenie międzynarodowej.
Get this The Buffalo News page for free from Tuesday, June 21, 1932 A Real Estate Classified Real Estate Classified Real EiUte Clasiified Real Estate Clauified Real Est. Edition of The Buffalo News
10° Dan Karate 00201004600581 ahmadtaha1958@hotmail.com. CANADA. Ron Mattie. coucilor. 9° dan wado-kai 0019057360943 rmattie@vaxxine.com. GERMANY. Daniel Schneider
The minimum time it could take is 3 and a half years. However, this would mean you train all day every day. Most people who train 1 to 3 times a week could expect to get a black belt in about 5 to 10 years. Each karate school has a unique grading system, but the Japan Karate Association provides a comperehensive list of the techniques that you
Karatekas Décimo Dan. El sistema de Dan es un modo de clasificación de las artes tradicionales originarias de Japón y de las artes marciales y hace referencia al “escalón” o categoría profesional o de maestro. Hichiya Yoshio 10º Dan. El sistema, inicialmente, se aplicó en el judo en el año 1882 por su fundador, Jigoro Kano; y
Most offline karate Dojo have examinations every three months, then at 1st Kyu, the karateka will sometimes wait six months to a year before testing for black belt. With our karate video tutorials, we have people progressing much faster than every three months, especially through the first few tests. The kata is the probably the trickiest to
o93O. 10 dan w jujitsu, 5 dan w hapkido, 2 dan w judo i 1 dan w karate - to stopnie mistrzowskie profesora Stanisława Sterkowicza, od 1974 roku nauczyciela akademickiego na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, od 1982 roku kierownika Zakładu Teorii i Metodyki Sportów Walki, a od 2002 roku kierownika Katedry Teorii i Metodyki Sportu, który już od 42 lat zajmuje się sztukami walki, będąc niekwestionowanym, uznanym w kraju i za granicą, autorytetem w tej dziedzinie. Profesor Stanisław Sterkowicz Fot. Ze zbiorów Rafała PrzybycieniaSYLWETKA. Stanisława Sterkowicza z AWF Kraków sposób na życieUrodził się w 1951 roku w Dąbrowie Tarnowskiej, gdzie ukończył szkołę podstawową i liceum. Jako młody chłopiec próbował swoich sił w sportach indywidualnych: gimnastyce, pływaniu, podnoszeniu ciężarów, biegach. - Zauważyłem, że lepiej się czułem w biegach krótkich niż długich, że jestem dobry w gimnastyce, mam predyspozycje do pływania, moc w skokach i siłę w podnoszeniu ciężarów - wyjaśnia profesor. Na wybór drogi życiowej Sterkowicza duży wpływ miał... jego dziadek Jan Sterkowicz, marynarz, policjant, uczestnik I wojny światowej, walczący na rosyjskim i włoskim froncie, odznaczony medalami za udział w bitwach w Krzywopłotach-Dubnie i nad Piawą. - Dziadek będąc policjantem, spotykał się z koniecznością opanowania sytuacji konfliktowych. Kiedy zmarła babcia, mama zaprosiła go do nas i zamieszkałem w nim w jednym pokoju. Dziadek barwnie opowiadał o swoim życiu, do tego urządzał mi pokazy. Ja, mając bujną wyobraźnię, próbowałem robić to, co dziadek pokazywał, a potem na rówieśnikach sprawdzałem, jak działają chwyty. Szybko zostałem skarcony przez ojca, kiedy inny tata przyprowadził płaczącego dzieciaka. Zrozumiałem, że nie tędy droga - wspomina profesor. W liceum jeden z nauczycieli był świetnie wygimnastykowany i demonstrował uczniom elementy judo. Był absolwentem AWF Kraków, uczniem dr Franciszka Hapka, twórcy sekcji judo Wisły Kraków. W 1969 roku Sterkowicz rozpoczął treningi judo w MKS PM Tarnów pod wodzą Stanisława Milasa, także absolwenta AWF Kraków. - Miałem 18 lat i trenowałem z rówieśnikami, którzy ćwiczyli judo od roku życia. Ale jako dobrze przygotowany fizycznie i ogólnorozwojowo byłem mocnym sparingpartnerem dla nich - zaznacza profesor. Potem Sterkowicz rozpoczął studia na AWF Kraków, gdzie trenował judo w AZS. Studia ukończył w 1974 roku (specjalizacja judo i - traktowane jako hobby - narciarstwo) i od razu dr Hapek zaproponował mu asystenturę. Swoim studentom przekazywał wiedzę także z jujitsu. - Niektóre chwyty zapamiętałem z przekazu dziadka - podkreśla profesor. Zafascynowany filmami z udziałem Bruce'a Lee Sterkowicz trenował także karate, w sekcji przy AGH Kraków. Ćwiczył razem z Andrzejem Drewniakiem (potem wieloletnim szefem polskiego karate kyokushin), Janem Dyduchem (od wielu lat szefem polskiego oyama karate) i Leszkiem Samitowskim (byłym trenerem reprezentacji, mieszkającym w Chicago, fizjoterapeutą Andrzeja Gołoty). - Karate zajmowałem się przez 15-16 lat. Wyjeżdżałem na zawody i zgrupowania z kadrą, zajmowałem się bankiem informacji jako badacz tej dyscypliny, gromadziłem dane dotyczące charakterystyki najlepszych zawodników i sposobu prowadzenia walki, jeśli chodzi o technikę i taktykę, pytałem, na czym polega talent w karate, jak trenować zawodników o danych predyspozycjach i będących w odpowiednim wieku - wylicza profesor, który w 1984 roku został zaproszony przez największą legendę karate kyokushin Masutatsu Oyamę w charakterze specjalnego gościa na III mistrzostwa świata open w Tokio, a jego dwie prace, dotyczące tendencji szkoleniowych karate w Europie i na świecie, Oyama opublikował w swoim periodyku. W 1982 roku zrobił doktorat o judo, a w 1993 roku otrzymał tytuł doktora habilitowanego za pracę o czynnikach warunkujących sukcesy w Sterkowicz przez wiele lat zajmował się jujitsu. Brał udział w wielu seminariach z udziałem wielkich mistrzów z Polski i zagranicy. W 1991 roku w Budapeszcie były bokser, a potem uznany mistrz jujitsu, Węgier Geza Szepvolgyi (obecnie 8 dan), zorganizował seminarium dla mistrzów sztuk walki, podczas którego posiadacz czarnego pasa Sterkowicz był jednym z demonstratorów sposób nauczania elementów jujitsu. W stolicy Węgier ekipa Anglika Sama Plumba (7 dan) urządziła pokaz nieznanej wtedy w Polsce koreańskiej sztuki walki - hapkido. - Podczas pokazu tej grupy zauważyłem biegłość jej członków w wykonywaniu skutecznych kombinacji uderzeń, chwytów i rzutów oraz w posługiwaniu się podręczną bronią. Po występie wyraziłem uznanie dla grupy - wspomina profesor, który podczas wieczornego bankietu w hotelu spotkał się z mistrzem Plumbem (jest szefem Europejskiego Stowarzyszenia Hapkido), a ten zaprosił go na treningi do Anglii (wysłał potem oficjalne zaproszenie, by Sterkowicz mógł otrzymać wizę). - W Anglii mistrz prowadził zajęcia w centrach rekreacyjnych - codziennie z wyjątkiem niedziel. Ja wziąłem udział we wszystkich treningach - byłem tam pięć tygodni - a że bardzo szybko się uczę, łatwo przyswajałem wiedzę i nowe umiejętności - podkreśla profesor. Sterkowicz jest założycielem Krakowskiej Sekcji Hapkido, którą prowadzą jego córka dr Katarzyna Sterkowicz-Przybycień (3 dan) - adiunkt w Zakładzie Teorii i Metodyki Gimnastyki AWF w Krakowie, trener II klasy gimnastyki sportowej i jujitsu, instruktor siatkówki, pływania, narciarstwa i fitness, była gimnastyczka artystyczna Krakusa (przez 4 lata członkini kadry narodowej), oraz jej mąż Rafał Przybycień (2 dan) - instruktor jujitsu sportowego, trener II klasy koszykówki, instruktor piłki ręcznej i siatkówki, były koszykarz Krakusa, bokser Hutnika i kickbokser Orionu Kraków. - Hap znaczy koordynacja, połączenie umysłu i ciała oraz sprawne posługiwanie się ciałem, ki - to energia wewnętrzna, a do - droga moralnego rozwoju - wyjaśnia profesor. Hapkido wykorzystuje energię przeciwnika, przy możliwie oszczędnym użyciu własnej siły. Stosuje techniki uciskowe na punkty witalne ciała (dźwignie na stawy: łamania, rzuty, skręcania, duszenia, trzymania i uciski) oraz uderzenia (ciosy pięścią, kopnięcia, cięcia krawędzią ręki i pchnięcia nożem). W książce "ABC hapkido", której Sterkowicz jest współautorem, pada stwierdzenie, że dla postronnych obserwatorów, hapkido wydaje się połączeniem elementów japońskiego aikido, judo, jujitsu i karate, koreańskiego taekwondo, a nawet chińskiego kung fu. Hapkido stosuje zasady stylów twardych (np. taekwondo) i miękkich (np. judo). - Dla zaawansowanych bronią w hapkido jest nóż, krótki kij, długi kij, miecz i... laska inwalidzka - wylicza profesor (tytuł profesora nauk o kulturze fizycznej otrzymał w 2003 roku). Sterkowicz jest promotorem 3 prac doktorskich, recenzentem w kilkunastu przewodach doktorskich i habilitacyjnych, autorem prawie 300 publikacji oraz 6 książek dotyczących teorii i praktyki uprawiania sztuk walki, wykładowcą i egzaminatorem na kursach trenerskich w kraju i za granicą, autorem testu specjalnej sprawności ruchowej w judo - SJFT (wykorzystanym w 13 krajach). Za swą pracę otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski "Polonia Restituta", Złoty i Srebrny Krzyż Zasługi oraz Medal Komisji Edukacji Narodowej. Jest członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Hapkido (przedstawicielem na Polskę) i międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Judo przy Światowej Federacji Judo. Jego hobby to muzyka klasyczna, jazda na rowerze, narciarstwo i Hapkido i jujitsu to sposób na podtrzymanie mojej sprawności fizycznej i psychicznej. Są w nich ćwiczenia formalne, czyli zestawy sekwencji ruchów imitujących walkę. Sztuki walki mogą stanowić zajęcie na całe życie, podczas gdy sportem można się zajmować tylko przez jego część. Nie cechuje ich zdobywanie medali czy dyplomów, ale służą podtrzymaniu zdrowia, rozwijania tężyzny fizycznej, rozładowaniu energii w bezpieczny sposób, poznaniu sposobów samoobrony - podkreśla profesor. Jerzy Filipiuk
Legendarni mistrzowie wschodnich sztuk walk Autor Wiadomo¶ć Lukic Doł±czył: 21 Lip 2007Posty: 217Sk±d: Siewierz Wysłany: 2007-09-24, 19:53 Legendarni mistrzowie wschodnich sztuk walk Witam UznaĹ‚em ĹĽe taki temat powinien siÄ™ znaleźć na naszym forum Jest to wedĹ‚ug mnie dość ciekawy temat. Opisujcie swoich ulubieĹ„cĂłw podziwiajcie ich zdolnoĹ›ci. ZachÄ™cam. Powodzenia. Lukic Doł±czył: 21 Lip 2007Posty: 217Sk±d: Siewierz Wysłany: 2007-09-24, 20:04 Od razu pozwolÄ™ sobie na wymienienie dwoch Mistrzow godnych mojej uwagi 1) to czywiĹ›cie Bruce Lee: Jun Fan Bruce Lee jest znany na caĹ‚ym Ĺ›wiecie dziÄ™ki filmom w ktĂłrych pokazywaĹ‚ 'swoje' Kung Fu. NaleĹĽy mu siÄ™ takĹĽe szacunek za to co zrobiĹ‚ dla Ĺ›wiata sztuk walk. Jako pierwszy trenowaĹ‚ przekrojowo, w jego ksiÄ…ĹĽce moĹĽna znaleźć elementy boksu, savate, judo, zapasĂłw, szermierki i wiele wiÄ™cej. Bruce Lee byĹ‚ wielkim filozofem i mistrzem. Jego uczniowie w wywiadach darzÄ… go ogromnym szacunkiem. StworzyĹ‚ koncepcjÄ™ Jeet Kune Do ('droga przechwytujÄ…cej pięści'), ktĂłrej głównÄ… ideÄ… byĹ‚o upraszczanie, ale rĂłwnieĹĽ pozbycie siÄ™ form i ram i umoĹĽliwienie rozwijania siÄ™ jednostce jako takiej. A o to jeden z jego cytatow: ...Opróżnij umysĹ‚. BÄ…dĹş bezksztaĹ‚tny jak woda. Wlej wodÄ™ do kubka, ona stanie siÄ™ tym kubkiem. Wlej wodÄ™ do czajnika, ona stanie siÄ™ czajnikiem. Woda moĹĽe pĹ‚ynąć, wić siÄ™, kapać albo niszczyć. BÄ…dĹş wodÄ… mĂłj przyjacielu... - Bruce Lee 2) Musashi Miyamoto : Musashi urodziĹ‚ siÄ™ w 1584 roku, czyli w samym Ĺ›rodku okresu zwanego w historii Japonii Wiekiem Wojny. DokĹ‚adnie trwaĹ‚ on 111 lat, bo zaczÄ…Ĺ‚ siÄ™ w 1500, a skoĹ„czyĹ‚ w 1611 roku. Syn samuraja i nauczyciela szermierki zarazem, a wiÄ™c i z przeznaczenia samuraj nie miaĹ‚ prawa dĹ‚ugo poĹĽyć, a juĹĽ na pewno umrzeć w domu. Tymczasem Musashi umarĹ‚ po sześćdziesiÄ™ciu jeden latach burzliwego ĹĽycia zwyczajnie - na starość. Przedwczesna Ĺ›mierć natomiast spotkaĹ‚a jego ojca i to wcale nie na wojnie jak wypadaĹ‚o samurajowi, ale od noĹĽa w plecy. ZabiĹ‚ go niejaki Ganryu Sasaki. WyzwaĹ‚ on na pojedynek ojca Musashiego i przegraĹ‚, ale zwyciÄ™zca pozostawiĹ‚ go przy ĹĽyciu, a to dla samuraja najgorsze co moĹĽe być. No i tamten wpakowaĹ‚ mu cichcem ten sztylet. Musashi naturalnie musiaĹ‚ pomĹ›cić ojca, ale zanim to siÄ™ staĹ‚o, minęły caĹ‚e lata. SzukaĹ‚ go wszÄ™dzie, ale zanim dopadĹ‚, stoczyĹ‚ ponad sześćdziesiÄ…t pojedynkĂłw. Pierwszym, ktĂłry padĹ‚ z jego rÄ™ki, byĹ‚ Kemp Yoshioka zwany "ĹšmiercionoĹ›nym Mieczem" - zginÄ…Ĺ‚ od dobrze wymierzonego ciosu drewnianÄ… paĹ‚kÄ…. Musashi miaĹ‚ wtedy 17 lat, czyli zaczÄ…Ĺ‚ tak wczeĹ›nie jak Amerykanin Billy Kid. Tylko ĹĽe ten dwa lata później byĹ‚ juĹĽ trupem. Musashi walczyĹ‚ dwoma mieczami - dĹ‚ugim, zwanym katana, ktĂłrym posĹ‚uguje siÄ™ kaĹĽdy samuraj i krĂłtszym wakizashi, zostawianym na wypadek, kiedy przeciwnik wytrÄ…ci pierwszÄ… broĹ„ z rÄ™ki. Branie do rÄ…k obu naraz byĹ‚o wiÄ™c trochÄ™ niebiezpieczne i lepiej, ĹĽeby nie robiĹ‚ tego ktoĹ›, kto nie potrafi. Podobnie walczyĹ‚ samuraj Magobei, bohater filmu "Honor samuraja". Dwa miecze pozwalaĹ‚y mu ciąć siÄ™ z piÄ™tnastoma klientami naraz. Mnie poczÄ…tkowo wydawaĹ‚o siÄ™, ĹĽe to bajer, ale okazaĹ‚o siÄ™, ĹĽe wcale nie - moĹĽna. Musashi przez wiÄ™kszość swego ĹĽycia wÄ™drowaĹ‚ po Japonii, tak jak wielu samurajĂłw na filmach. I tak jak na tych filamch, motywem owej wÄ™drĂłwki byĹ‚a zemsta. DopadĹ‚ mordercÄ™ swego ojca na piaszczystej plaĹĽy Ganryujima - maĹ‚ej wysepki niedaleko Kiushu. Do dziĹ› miejsce to nazywajÄ… wyspÄ… samurajĂłw. Sasaki wiedziaĹ‚, ĹĽe nie wywinie siÄ™ od tego spotkania, wiÄ™c caĹ‚e lata pilnie trenowaĹ‚, ĹĽeby nie dać siÄ™ zabić. Pojedynek trwaĹ‚ wiele godzin i nie przerwali go nawet wtedy, kiedy z morza nadciÄ…gnÄ…Ĺ‚ tajfun i zaczÄ…Ĺ‚ wywiewać z plaĹĽy tony piasku. ByĹ‚ wiÄ™c to prawdziwy pojedynek na wietrze. Musashi zabiĹ‚ mordercÄ™ swego ojca, choć nie okazaĹ‚o siÄ™ to wcale Ĺ‚atwe. ZwyciężyĹ‚, bo jego lewy miecz - washikuzi - okazaĹ‚ siÄ™ o uĹ‚amek sekundy szybszy. Potem Musashi mĂłgĹ‚ spokojnie zająć siÄ™ naukÄ… szermierki w szkole, ktĂłrÄ… zaĹ‚oĹĽyĹ‚. Jego sĹ‚awa byĹ‚a jednak tak wielka, ĹĽe ksiÄ…ĹĽe Hosakawa zaproponowaĹ‚ mu udzielenie lekcji w swoim paĹ‚acu. Jako samuraj znajÄ…cy obyczaj, nie mĂłgĹ‚ sprzeciwić siÄ™ wielkiemu panu i przyjÄ…Ĺ‚ propozycjÄ™. Na sĹ‚uĹĽbie u ksiÄ™cia wytrwaĹ‚ do koĹ„ca ĹĽycia. OprĂłcz wychowania caĹ‚ych pokoleĹ„ zdolnych szermierzy napisaĹ‚ jeszcze podrÄ™cznik... kaligrafii. WedĹ‚ug mnie te postacie sÄ… ciekawe i dość zagadkowe. Czekam na wasze propozycje. Admin Doł±czył: 11 Lip 2007Posty: 410Sk±d: polska Wysłany: 2007-09-24, 21:16 Fajny temat... ZaĹ‚oĹĽyciel i mistrz Kyokushin Karate... Masutatsu Oyama (大山倍達), wĹ‚aść. Yong-I Choi(ur. 27 lipca 1923 r., zm. 26 kwietnia 1994 r. na raka pĹ‚uc), poĹ‚udniowokoreaĹ„ski mistrz karate. Jego rodzina, znani arystokraci, naleĹĽaĹ‚a do klanu Yangban. WychowywaĹ‚ siÄ™ w MandĹĽurii. W 1936 r. rozpoczÄ…Ĺ‚ szkołę podstawowÄ… w Seulu gdzie zaczÄ…Ĺ‚ uczyć siÄ™ chiĹ„skiego kempo. Po dwĂłch latach zdobyĹ‚ 2 1938 r. ksztaĹ‚ciĹ‚ siÄ™ w szkole lotniczej Yamanashi w Tokio. Po przybyciu do Japonii przyjÄ…Ĺ‚ japoĹ„skie nazwisko na cześć małżeĹ„stwa pochodzenia koreaĹ„skiego, ktĂłre siÄ™ nim zaopiekowaĹ‚o. MiaĹ‚o ono dwĂłch synĂłw Shigeru i Yosuhiko Oyama. Obaj oni stali siÄ™ później jednymi z najlepszych uczniĂłw Masutatsu Oyamy. Przyjmowanie japoĹ„skiego nazwiska byĹ‚o wtedy normalnÄ… procedurÄ… imigracyjnÄ… dla przybyszĂłw z Korei. W tym samym roku zaczÄ…Ĺ‚ treningi karate pod okiem Gichina Funakoshi, legendy karate. Pierwszego czĹ‚owieka, ktĂłry osiÄ…gnÄ…Ĺ‚ 10 dan. W okresie II wojny Ĺ›wiatowej zaciÄ…gnÄ…Ĺ‚ siÄ™ w szeregi pilotĂłw kamikaze. Przed udziaĹ‚em w misji samobĂłjczej uchroniĹ‚ go koniec wojny. W 1940 r. Oyama wstÄ…piĹ‚ na Uniwersytet Takushoki i zdobyĹ‚ drugi dan w karate. W 1946 r. Oyama dostaĹ‚ siÄ™ na WyddziaĹ‚ Wychowania Fizycznego na Uniwersytecie Waseda. W 1947 roku wziÄ…Ĺ‚ udziaĹ‚ w Pierwszym OgĂłlnojapoĹ„skim Turnieju zorganizowanym po wojnie i zdobyĹ‚ tytuĹ‚ mistrza. Skuszony widmem Ĺ‚atwych pieniÄ™dzy Oyama współpracowaĹ‚ przez pewien czas z japoĹ„skimi gangsterami, ktĂłrzy potrzebowali brutalnej siĹ‚y. Po półrocznym pobycie w wiÄ™zieniu Oyama czuĹ‚ potrzebÄ™ reformacji i postanowiĹ‚ poĹ›wiÄ™cić siÄ™ karate oraz ciężkiemu treningowi. ZaczÄ…Ĺ‚ treningi u Nei-Chu So, ktĂłry nie dość ĹĽe teĹĽ byĹ‚ KoreaĹ„czykiem, to jeszcze pochodziĹ‚ z tej samej prowincji. ZawiÄ…zaĹ‚a siÄ™ miÄ™dzy nimi przyjaźń. Nei-Chu So trenowaĹ‚ styl karate Goju-ryu. NauczyĹ‚ on takĹĽe OyamÄ™ podstaw wiary buddyjskiej sekty Nichirena Daishonina, w ktĂłrej ten odebraĹ‚ Ĺ›wiÄ™cenia. So zainspirowaĹ‚ OyamÄ™ by poĹ›wiÄ™ciĹ‚ siÄ™ karate na caĹ‚e ĹĽycie, zachÄ™cajÄ…c go do zwalczania swoich sĹ‚aboĹ›ci i dÄ…ĹĽenia do osiÄ…gnięć i sukcesĂłw. W tym samym czasie, w ktĂłrym Oyama rozpoczÄ…Ĺ‚ treningi z So, zaczÄ…Ĺ‚ teĹĽ ćwiczyć judo by po czterech latach uzyskać yondan w 1945, czwarty czarny pas. KsztaĹ‚ciĹ‚ siÄ™ takĹĽe w innych dalekowschodnich sztukach walki. CzerpiÄ…c inspiracje z nauk legendarnego mistrza szermierki Musashiego Miyamoto, po dĹ‚ugim okresie medytacji w gĂłrach Chiba, stworzyĹ‚ nowy styl karate - kyokushin, wymagajÄ…cy doskonaĹ‚ego przygotowania fizycznego. Od 1952 promowaĹ‚ karate kyokushin w USA, odbywajÄ…c pokazowe walki, podczas ktĂłrych popisywaĹ‚ siÄ™ zabijajÄ…c byki kantem dĹ‚oni (shuto). PodróżowaĹ‚ takĹĽe po innych krajach. OtworzyĹ‚ szereg szkół karate kyokushin na caĹ‚ym Ĺ›wiecie, współorganizowaĹ‚ pierwsze turnieje oraz Ĺ›wiatowÄ… federacjÄ™. SĹ‚ynÄ…Ĺ‚ z tego, ĹĽe goĹ‚ymi rÄ™kami zabiĹ‚ byka, stoczyĹ‚ 300 pojedynkĂłw w ciÄ…gu 3 dni, w ciÄ…gu jednego roku przyjÄ…Ĺ‚ 270 propozycji walki. WalczyĹ‚ z kaĹĽdym, kto tylko miaĹ‚ odwagÄ™ by rzucić mu wyzwanie. ByĹ‚ niepokonany. ByĹ‚ autorem wspomnieĹ„ oraz podrÄ™cznikĂłw karate. Pod wraĹĽeniem walk pokazowych z bykami dziennikarze "New York Times" nadali mu przydomek Boskiej rÄ™ki oraz Ostatniego Samuraja. W 1993 r. Masutatsu Oyama otrzymaĹ‚ od wĹ‚adz Japonii dziesiÄ…ty dan. W 1993 roku odwiedziĹ‚ PolskÄ™ podczas odbywajÄ…cych siÄ™ w katowickim Spodku mistrzostw Europy. PowstaĹ‚ film na podstawie biografii wielkiego mistrza Masutatsu Oyamy jest to "Fighter in the wind" (oryginalnie: Baramui Fighter). Urywki filmu Fighter in the wind, Kata oraz tamashiwari, Prezentacja Kyokushin Karate Profesor dr Jigoro Kano (嘉納 治五郎 Kanō Jigorō), zaĹ‚oĹĽyciel współczesnego Judo, urodziĹ‚ siÄ™ 28 PaĹşdziernika 1860 roku, w wiosce Mikage (Prefektura Hyogo), poĹ‚oĹĽonej niedaleko miasta Kobe. ByĹ‚ trzecim synem kupca oporzÄ…dzenia okrÄ™tĂłw, Jerosaku Kano. MajÄ…c lat 11, Jigoro przeniĂłsĹ‚ siÄ™ wraz ze swojÄ… rodzinÄ… do stolicy Japonii, Tokyo. Po upĹ‚ywie 6 lat, rozpoczÄ…Ĺ‚ naukÄ™ w "Imperial University", gdzie zdobyĹ‚ dyplom w dziedzinie ekonomiki i polityki. NastÄ™pnie przeszedĹ‚ na inny kierunek, nauki pedagogiczne. Po upĹ‚ywie okoĹ‚o roku od zdobycia dyplomu, nauczaĹ‚ filozofii. Jigoro byĹ‚ czĹ‚owiekiem krÄ™pej postury, nawet jak na JapoĹ„czyka. NiektĂłrzy z jego rĂłwieĹ›nikĂłw na uczelni, wykorzystywali swojÄ… przewagÄ™ fizycznÄ…, stosujÄ…c siłę wobec niego. Cichy Kano, byĹ‚ jednÄ… z ich ulubionych ofiar. MĹ‚ody Kano wiedziaĹ‚, ĹĽe musi znaleść jakieĹ› rozwiÄ…zanie, mogÄ…ce uczynić go zdolnym do pokonania swoich drÄ™czycieli. ZnalazĹ‚ to czego szukaĹ‚. CaĹ‚kowicie przez przypadek, zetknÄ…Ĺ‚ siÄ™ z Jujitsu. ZachÄ™cony sloganem mĂłwiÄ…cym, ĹĽe maĹ‚y czĹ‚owiek jakim on sam byĹ‚, moĹĽe pokonać wiÄ™kszego od siebie rywala, w walce na rĂłwnych zasadach. Postanowieniem jakiego dokonaĹ‚ byĹ‚o, ĹĽe doprowadzi swoje Jujitsu do perfekcji. [Jigoro Kano demostrujÄ…cy Ju No Kata] W wieku 18 lat znalazĹ‚ swojego pierwszego nauczyciela. W tamtym okresie nie byĹ‚o to Ĺ‚atwe, poniewaĹĽ nie byĹ‚o wielu nauczycieli w szkoĹ‚ach jujitsu. Sytuacja ta byĹ‚y spowodowana spadkiem zainteresownia tej sztuki. Pierwszych zasad jujitsu nauczaĹ‚ go Teinosuke Yagi. Poprzez kontakty swojego nauczyciala, Jigoro poznaĹ‚ Hachinosuke Fukuda, dyrektora szkoĹ‚y Tensjo-Shinyo. Pan Fukuda byĹ‚ bardzo szlachÄ™tnÄ… osobÄ… i wzorem do naĹ›ladowania dla mĹ‚odego Kano, ktĂłry zresztÄ… wiele siÄ™ od niego nauczyĹ‚. Sympatia dziaĹ‚aĹ‚a w obie strony i najlepszym tego dowodem jest fakt, ĹĽe po swojej Ĺ›mierci w 1879, Hachinosuke Fukuda pozostawiĹ‚ wszystkie pisma szkoĹ‚y (pewnego rodzaju bibliÄ™) dla Jigoro. Miejsce nauczyciela po zejĹ›ciu Hachinosuke, zajÄ…Ĺ‚ 64-letni Iso. Starszy wiekiem, lecz nadal niewiarygodnie silny i elastyczny. Iso zmarĹ‚ w 1881r. i rĂłwnieĹĽ jak jego poprzednik, pozostawiĹ‚ pisma swojej szkoĹ‚y dla Jigoro. Jeszcze w tym samym roku, Jigoro staĹ‚ siÄ™ uczniem Jikubo, mistrza szkoĹ‚y Kito. Techniki tam nauczane byĹ‚y bardziej skopmlikowane i trudniejsze do zrozumienia. Jednak po upĹ‚ywie roku, Jikubo przyznaĹ‚ podczas rozmowy z Jigoro, iĹĽ wiÄ™cej nie potrafiĹ‚by go juĹĽ nauczyć. W wieku 22 lat, Jigoro Kano otworzyĹ‚ swojÄ… wĹ‚asnÄ… szkołę w Tokyo (1882). NazwaĹ‚ jÄ… Kodokan. UczÄ…c swoich podopiecznych, czyniĹ‚ to wedĹ‚ug wĹ‚asnych poglÄ…dĂłw, nie zapominajÄ…c jednak o mÄ…droĹ›ci swoich nauczycieli. PrzychodziĹ‚o to dla niego naturalnie, bez wiÄ™kszego wysiĹ‚ku. PeĹ‚en energii, dÄ…ĹĽÄ…c do wĹ‚asnych pragnieĹ„, nauczaĹ‚ nowych elementĂłw, różniÄ…c swojÄ… metodÄ™ od innych. Nie zapominaĹ‚ o rozwoju swojej wiedzy i umiejÄ™tnoĹ›ci. PodróżowaĹ‚ caĹ‚ymi dniami, by spotykać siÄ™ z innymi nauczycielami jujitsu. UczyĹ‚ siÄ™ od nich sekretĂłw i polepszaĹ‚ swoje techniki. Budynkiem, w ktĂłrym poczÄ…tkowo mieĹ›ciĹ‚a siÄ™ szkoĹ‚a Kano, byĹ‚a ĹšwiÄ…tynia Eishoji. W jej wnÄ™trzu znajdowaĹ‚y siÄ™ cztery pomieszczenia, z czego w najwiÄ™kszym (4x6 metrĂłw) urzÄ…dzone byĹ‚o Dojo. W ciÄ…gu pierwszego roku dziaĹ‚ania szkoĹ‚y, mistrz Jigoro miaĹ‚ tylko dziewiÄ™ciu studentĂłw, z ktĂłrymi mieszkaĹ‚ w swojej uczelni. W tym okresie nie byĹ‚ ĹĽonaty. PosiadaĹ‚ pracownika, ktĂłry zajmowaĹ‚ siÄ™ sprawami domowymi. Po upĹ‚ywie roku, budowla w ktĂłrej mieĹ›ciĹ‚a siÄ™ szkoĹ‚a, byĹ‚a juĹĽ za maĹ‚a by pomieĹ›cić wszystkich chÄ™tnych do pobierania nauk u Kano. W zwiÄ…zku z tym przenieĹ›li siÄ™ do wiÄ™kszego miejsca. ZajÄ™cia byĹ‚y prowadzone w jednej z aulii instytutu literatury angielskiej, nauk politycznych i ekonomii, gdzie w miÄ™dzyczasie Jigoro Kano zostaĹ‚ dyrektorem. Dla Jigoro, Judo miaĹ‚o znaczenie edukacyjne i jego wiedza pedagogiczna na pewno mu w tym pomagaĹ‚a. StaraĹ‚ siÄ™ przekonać swoich podopiecznych, ĹĽe sztuka ta jest drogÄ… w ĹĽyciu, a nie tylko sposobem spÄ™dzania wolnego czasu. WprowadziĹ‚ pewnego rodzaju obietnice, ktĂłre jego uczniowie skĹ‚adali. Przyrzeczenia te stawiali oni nie swojemu mistrzowi, ale samym sobie. * Teraz, kiedy zdecydowaĹ‚em poĹ›wiÄ™cić siebie dla Judo, nie przestanÄ™ w ciÄ…gĹ‚ym treningu tej formy sztuki. * Nie zhaĹ„biÄ™ reputacji mojego Dojo poprzez moje osobiste zachowanie. * Nigdy nie ujawniÄ™ sekretĂłw ludziom z zewnÄ…trz, a takĹĽe nie wstÄ…pie do rzadnej innej szkoĹ‚y, chyba ĹĽe byĹ‚oby to absolutnie konieczne. * Nie bÄ™dÄ™ uczyĹ‚ Judo bez wczeĹ›niejszej konsultacji i otrzymania pozwolenia od mojego nauczyciela. * Przez resztÄ™ mojego ĹĽycia bÄ™dÄ™ przestrzegaĹ‚ zasad Kodokanu. Pomimo trudnoĹ›ci jakie napotykaĹ‚a z biegiem czasu, szkoĹ‚a mistrza Kano rozwijaĹ‚a siÄ™ szybko. ByĹ‚a dobrze znana w caĹ‚ym mieĹ›cie. Nieprzerwanie nie schodziĹ‚a z jÄ™zykĂłw ludzi, jako temat do tworzenia dziwnych historii. Plotki roznosiĹ‚y informacje o nowej koncepcji nauczania, stosowanej przez mistrza Jigoro. Hikosuke Totsuka, starszy staĹĽem nauczyciel Jujitsu, otworzyĹ‚ na nowo swojÄ… szkołę, ktĂłra współzawodniczyĹ‚a z Kodokanem. W roku 1886 pod nadzorem Policji Tokijskiej, zorganizowano turniej Judo. Nie trudno siÄ™ domyĹ›leć, jakie emocje wywoĹ‚aĹ‚a ta impreza wĹ›rĂłd zwolennikĂłw szkół Kodokan i mistrza Totsuka. Turniej miaĹ‚ byĹ‚ bitwÄ… ostatecznÄ…. System, ktĂłry okazaĹ‚ by siÄ™ lepszy (skuteczniejszy), miaĹ‚ być wprowadzony do wszystkich szkół jako element edukacji. Obaj mistrzowie zdawali sobie sprawÄ™ jaka jest stawka. Do boju wysĹ‚ali po piÄ™tnastu swoich najlepszych podopiecznych. Kodokan okazaĹ‚ siÄ™ bezdyskusynym zwyciÄ™zcÄ… z wynikiem czternastu wygranych meczy i dwĂłch nierozstrzygniÄ™tych. Techniki Kodokanu zostaĹ‚y wprowadzone rĂłwnieĹĽ jako jedne z podstawowych elementĂłw nauczania w szkoĹ‚ach policyjnych. W roku 1889 Jigoro Kano opóściĹ‚ JaponiÄ™ i wyruszyĹ‚ do Europy. ByĹ‚ ciekaw wschodniej metodyki nauczania (edukacji) a takĹĽe promować swoje Judo, ktĂłre juz byĹ‚o w jego kraju obowiÄ…zkowym przedmiotem. W 1890 roku, zostaĹ‚ poproszony przez wĹ‚adze Marynarki Brytyjskiej, by przeprowadziĹ‚ pokaz dla grupy ich przedstawicieli. Widzowie byli pd wraĹĽeniem i z entuzjazem zostali pierwszymi ambasadorami Judo w Europie. W 1903 roku, jeden z najlepszych uczniĂłw Jigoro, zostaĹ‚ wysĹ‚any do Ameryki w celu otwarcia szkoĹ‚y. WĹ›rĂłd wizytatorĂłw, ktĂłrzy odwiedzili tÄ… szkołę, znalazĹ‚ siÄ™ nawet Prezydent USA, Theodore Roosvelt. W 1909 roku, Shihan Jigoro zajÄ…Ĺ‚ stanowisko w Komitecie Olimpijskim, ktĂłre zresztÄ… trzymaĹ‚ do samej Ĺ›mierci. OddziaĹ‚y Kodokanu na wschodzie, zaczÄ™to zakłądać w 1938 roku. Na proĹ›bÄ™ Jigoro, profesor Koizumi wyruszyĹ‚ do Anglii i otworzyĹ‚ oddziaĹ‚ w Londynie (Budokai). Profesor Hanno Rhi pojechaĹ‚ do Niemiec, a stamtÄ…d do Szwajcarii. Profesor Kawaishi dostaĹ‚ za zadanie promowania Kodokanu we Francji, a takĹĽe reprezentować Kodokan w Holandii. Jigoro Kano byĹ‚ juĹĽ jakĹĽe wielkim, szanowanym czĹ‚owiekiem. Nie poprzestawaĹ‚ jednak w swojej dziaĹ‚anoĹ›ci edukacyjnej i w roku 1932 daĹ‚ tego dowĂłd, obejmujÄ…c stanowisko Ministra Wychowania Fizycznego. W roku nastÄ™pnym pozwoliĹ‚ sobie na otwarcie nowego Kodokanu, w ktĂłrym moĹĽna go byĹ‚o spotkać, nauczajÄ…cego na macie niemalĹĽe codziennie. Nauki swoje dawaĹ‚ prawie po kres swojego ĹĽycia. W 1938 roku Jigoro wziÄ…Ĺ‚ udziaĹ‚ w kongresie zorganizowanym w Cairo, traktujÄ…cym o nastÄ™pnych Igrzyskach Olipmijskich a zakoĹ„czonym triumfem dla wielkiego mistrza. Kolejne Igrzyska miaĹ‚y zostać zorganizowane w Japonii. Zadowolony z zakoĹ„czenia kongresu, wsiadĹ‚ na statek, majÄ…cy go zabrać spowrotem do ojczyzny. BÄ™dÄ…c juĹĽ na pokĹ‚adzie byĹ‚ w stanie gorÄ…czkowym, wywoĹ‚anym grypÄ…, na ktĂłrÄ… zachorowaĹ‚. Nie byĹ‚ juĹĽ wystarczajÄ…co silny, by walczyć z zapaleniem pĹ‚uc, ktĂłre wystÄ…piĹ‚o u niego 3 Maja, w wyniku choroby. Dnia nastÄ™pnego, tj. 4 Maja 1938, okoĹ‚o godziny 6:30 rano, mistrz Jigoro Kano odszedĹ‚ z naszego Ĺ›wiata w ciszy i spokoju. ZmarĹ‚ wielki czĹ‚owiek. ZapisaĹ‚ siÄ™ jednak na staĹ‚e w kartach historii, a takĹĽe w naszych sercach. Jigoro Kano, Prezentacja Judo Lukic Doł±czył: 21 Lip 2007Posty: 217Sk±d: Siewierz Wysłany: 2007-09-24, 22:13 PoniewaĹĽ nie wiele wiemy o Musashi Miyamoto ze wzglÄ™du na lata w ktorych ĹĽyĹ‚ tak o Bruce Lee znalazĹ‚em wyczerpujÄ…cÄ… biografie i opis jego dokonaĹ„: Bruce Lee (wĹ‚aĹ›ciwie Lee Jun Fan) urodziĹ‚ siÄ™ 27 listopada 1940 roku w San Francisko w Stanach Zjednoczonych. ByĹ‚ czwartym dzieckiem swoich rodzicĂłw. WedĹ‚ug chiĹ„skiego kalendarza rok 1940 byĹ‚ rokiem smoka. Z tego powodu Bruce otrzymaĹ‚ później przydomek su long co znaczy maĹ‚y smok. Jego rodzice byli Ĺ›piewakami operowymi. W Stanach powodziĹ‚o im siÄ™ kiepsko. Bruce miaĹ‚ zaledwie kilka lat kiedy zdecydowali siÄ™ wyjechać do Hongkongu. Tam ojciec otrzymaĹ‚ dobrÄ…, zgodna z jego aktorskim wyksztaĹ‚ceniem pracÄ™. WkrĂłtce caĹ‚a rodzina zamieszkaĹ‚a we wĹ‚asnym domu w luksusowej dzielnicy miasta. Bruce wychowywaĹ‚ siÄ™ w dobrobycie. On i caĹ‚e jego rodzeĹ„stwo uczyli siÄ™ w renomowanych szkoĹ‚ach. Jako szeĹ›ciolatek zagraĹ‚ w swoim pierwszym filmie pt. "Narodziny ludzkoĹ›ci", okazaĹ‚ siÄ™ on kiepski. Kolejny film "Kid Cheung" - "Dzieciak Cheung" nakrÄ™ciĹ‚ kiedy miaĹ‚ lat 8. Tym razem zdobyĹ‚ fanĂłw w caĹ‚ym Hongkongu. Jego ojciec byĹ‚ fanatykiem zdrowia i rozwoju duchowego. NamawiaĹ‚ Bruce'a by zaczÄ…Ĺ‚ ćwiczyć sztuki walki, jednak jego to nie interesowaĹ‚o - do czasu. Gdy miaĹ‚ 14 (lub 13) lat pewnego razu zostaĹ‚ pobity. Po tym incydencie sam zwrĂłciĹ‚ siÄ™ do przyjaciela rodziny - Yip Mana (wielkiego mistrza kung-fu) - aby nauczyĹ‚ go samoobrony. Pierwszym stylem jaki poznaĹ‚ Bruce byĹ‚ Wing Chun (lub Wing Tsun - dwa sposoby zapisu tej nazwy wynikajÄ… z problemĂłw przy translacji alfabetu chiĹ„skiego na angielski), poniewaĹĽ wĹ‚aĹ›nie jego uczyĹ‚ Yip Man. Gdy mĹ‚ody Bruce zaczÄ…Ĺ‚ trenować zauwaĹĽyĹ‚ u siebie znacznÄ… poprawÄ™ koncentracji. Po pewnym czasie potrafiĹ‚ tak dobrze skupiać uwagÄ™ na wykonywanym ćwiczeniu (bÄ…dĹş teĹĽ innej czynnoĹ›ci), iĹĽ staĹ‚ siÄ™ najlepszy niemal we wszystkim czym siÄ™ zajmowaĹ‚. Jego nauczyciel Yip Man zauwaĹĽyĹ‚ u niego talent. Nastawienie Bruce'a - ogromna chęć bycia najlepszym, poĹ›wiÄ™canie siÄ™ treningom, a przy tym brak zarozumiaĹ‚oĹ›ci - sprawiĹ‚o, ĹĽe jego nauczyciel staĹ‚ siÄ™ takĹĽe przyjacielem. Gdy miaĹ‚ kilkanaĹ›cie lat wstÄ…piĹ‚ do gangu mĹ‚odzieĹĽowego. Szybko zostaĹ‚ jego przywĂłdcÄ…. Nie robiĹ‚ tego dla pieniÄ™dzy (tych mu nie brakowaĹ‚o) lecz dla tego, ĹĽe bardzo lubiĹ‚ bić siÄ™ na ulicach. Jedna z takich walk, ktĂłrÄ… stoczyĹ‚ z pretendentem do przywĂłdztwa w gangu na dachu piÄ™ciopiÄ™trowego budynku o maĹ‚o nie skoĹ„czyĹ‚a siÄ™ Ĺ›mierciÄ… jego i przeciwnika. Bruce byĹ‚ prawdziwym fanatykiem kung-fu. ĆwiczyĹ‚ w kaĹĽdej wolnej chwili, nawet przy jedzeniu. PowtarzaĹ‚ do znudzenia, tysiÄ…ce razy (bez przesady) poszczegĂłlne elementy obrony i ataku. Koniecznie chciaĹ‚ być najlepszy. Predyspozycje fizyczne, ale przede wszystkim wieloletni, intensywny trening sprawiĹ‚y, ĹĽe byĹ‚. Po szkole podstawowej (czy jak to siÄ™ tam w Chinach nazywa) rodzice posĹ‚ali go do ekskluzywnego Saint Francis Xarier College, gdzie byĹ‚ juĹĽ prawdziwym idolem dla swych rĂłwieĹ›nikĂłw. MiaĹ‚ duĹĽe powodzenie u dziewczÄ…t. Treningi pociÄ…gaĹ‚y go bardziej niĹĽ nauka, jednak nie miaĹ‚ z niÄ… kĹ‚opotĂłw. ByĹ‚ bardzo ambitny, braĹ‚ udziaĹ‚ w wielu konkursach bokserskich i zawsze zwyciężaĹ‚. Zawsze i wszÄ™dzie musiaĹ‚ być najlepszy. Kolejnym jego filmem byĹ‚ melodramat "Orpham Ah Sam" (nie wiem co to znaczy). Film ten byĹ‚ oparty na jego wĹ‚asnej biografii, odniĂłsĹ‚ duĹĽy sukces i przysporzyĹ‚ Bruce'owi popularnoĹ›ci w caĹ‚ym Hongkongu. Obraz ten opowiadaĹ‚ o chĹ‚opaku, ktĂłry w pewnym momencie swojego dojrzewania (okresu trudnego dla wielu) stanÄ…Ĺ‚ przed nastÄ™pujÄ…cym wyborem: albo przynaleĹĽność do gangu i uczestnictwo w ulicznych bijatykach, albo uczciwa nauka w szkole. Na koĹ„cu wybiera oczywiĹ›cie to drugie. Wiele lat później, w jednym z wywiadĂłw Bruce powiedziaĹ‚: "Gdybym nie zostaĹ‚ gwiazdorem filmowym, z pewnoĹ›ciÄ… byĹ‚bym gangsterem". W 1958 roku, majÄ…c osiemnaĹ›cie lat i dyplom ukoĹ„czenia szkoĹ‚y w kieszeni Bruce wyjeĹĽdĹĽa do miejsca swego urodzenia - San Francisco w USA, by rozpocząć tam wielkÄ… karierÄ™ filmowÄ… (a moĹĽe by uciec przed konsekwencjami bycia mĹ‚odocianym gangsterem?). PoczÄ…tkowo mieszkaĹ‚ u przyjaciela ojca, Robbiego Chau. Po kilku miesiÄ…cach przeprowadziĹ‚ siÄ™ do Seattle i rozpoczÄ…Ĺ‚ studia filozoficzne. W nocy pracowaĹ‚ dorywczo jako kelner. Wtedy zaczyna uczyć kung-fu, najpierw swoich przyjaciół, potem wszystkich, ktĂłrzy mogÄ… zapĹ‚acić (potrzebowaĹ‚ pieniÄ™dzy na studia i przeĹĽycie, musiaĹ‚ jakoĹ› zarabiać). W tamtych czasach ChiĹ„czycy nie chcieli uczyć niechiĹ„czykĂłw, a pobieranie opĹ‚at za naukÄ™ byĹ‚o nie do pomyĹ›lenia. To mniej wiÄ™cej tak, jak gdyby u nas trzeba byĹ‚o pĹ‚acić za wstÄ™p do koĹ›cioĹ‚a albo lekcjÄ™ religii. Bruce uczyĹ‚ niechiĹ„czykĂłw i braĹ‚ za to pieniÄ…dze! Na uniwersytecie, na ktĂłrym studiowaĹ‚ poznaĹ‚ studentkÄ™ medycyny Linde Emery (AmerykankÄ™). NiedĹ‚ugo potem wziÄ…Ĺ‚ z niÄ… Ĺ›lub. PorzuciĹ‚ studia i otworzyĹ‚ wĹ‚asnÄ… szkołę kung-fu o nazwie "Bruce Lee's Kung-Fu Instytute". ChiĹ„ska spoĹ‚eczność Seattle dowiedziaĹ‚a siÄ™ o tym, ĹĽe uczy niechiĹ„czykĂłw. PrzysĹ‚ali do niego czĹ‚owieka, ktĂłry miaĹ‚ go zhaĹ„bić. PrzyszedĹ‚ i powiedziaĹ‚: "JeĹ›li mnie pokonasz, moĹĽesz uczyć niechiĹ„czykĂłw. JeĹ›li ja wygram, zamkniesz szkołę" - wygraĹ‚ Bruce. Jednak nie przyszĹ‚o mu to Ĺ‚atwo. ZagraĹ‚ w filmie "Longstreet" - "DĹ‚uga ulica" i w serialu "Green hornet" - "Zielony szerszeĹ„". Ten drugi byĹ‚ caĹ‚kiem niezĹ‚y i dziÄ™ki temu szkoĹ‚a Bruce'a staĹ‚a siÄ™ sĹ‚awna. Ludzie walili tĹ‚umem. UczyĹ‚ Steve'a McQuinn'a i James'a Coburn'a. MĂłwiĹ‚: "To co robiÄ™ jest bardzo dochodowe. Żądam za dziesięć godzin nauki 500 dolarĂłw i ludzie walÄ… tĹ‚umem. Podwajam cenÄ™ i takĹĽe przychodzÄ…. Nie miaĹ‚em pojÄ™cia jak wielu ludzi interesuje siÄ™ chiĹ„skÄ… sztukÄ… walki". Linda urodziĹ‚a mu dwĂłjkÄ™ dzieci: synka Brandona i cĂłreczkÄ™ Shanon. Tak mĂłwiĹ‚ o swym zwiÄ…zku z LindÄ…: "PamiÄ™tam pierwsze lata naszego małżeĹ„stwa jako obłędnie szczęśliwe". Po sukcesie "Zielonego szerszenia" myĹ›laĹ‚, ĹĽe dostanie propozycje udziaĹ‚u w nastÄ™pnych filmach, jednak nikt go nie chciaĹ‚. Dopiero gdy wystÄ…piĹ‚ w programie telewizyjnym (o duĹĽej oglÄ…dalnoĹ›ci), w ktĂłrym poĹ‚amaĹ‚ kopniÄ™ciem cztery z piÄ™ciu desek zawieszonych na sznurach, jeden z szefĂłw wytwĂłrni filmowej w Hongkongu zaproponowaĹ‚ mu udziaĹ‚ w filmie "Big Boss" - "Wielki szef". Aby wziąć udziaĹ‚ w jego krÄ™ceniu Bruce musiaĹ‚ wrĂłcić do Chin. Na poczÄ…tek dali mu drugoplanowÄ… rolÄ™, jednak po zrobieniu kilku pierwszych scen reĹĽyser byĹ‚ zachwycony Bruce'em i rozbudowaĹ‚ jego rolÄ™ do pierwszoplanowej. Film ten odniĂłsĹ‚ wielki sukces w caĹ‚ej Azji. Bruce stal siÄ™ bardzo popularny. NastÄ™pny obraz nosiĹ‚ tytuĹ‚ "Fist of fury" - "WĹ›ciekĹ‚a pięść", a dosĹ‚ownie "Pięść wĹ›ciekĹ‚oĹ›ci". PobiĹ‚ on wszelkie rekordy kasowe. NastÄ™pnie byĹ‚ film "Way of the dragon" - "Droga smoka", nad ktĂłrym Bruce domagaĹ‚ siÄ™ peĹ‚nej kontroli. Sam go wyprodukowaĹ‚, wyreĹĽyserowaĹ‚ i zagraĹ‚ w nim. Potem byĹ‚o ich jeszcze kilkanaĹ›cie i kaĹĽdy zdobywaĹ‚ duĹĽe uznanie. Razem z tymi, w ktĂłrych wystÄ…piĹ‚ jako dziecko i tymi nakrÄ™conymi w Stanach byĹ‚o ich 18. Ostatnim jego filmem, ktĂłrego nie dokoĹ„czyĹ‚ z powodu Ĺ›mierci (jednak film ukazaĹ‚ siÄ™ na ekranach) byĹ‚ "Game of death" - "Gra Ĺ›mierci". Na planach zdjÄ™ciowych z udziaĹ‚em Bruce'a aktorzy walczyli naprawdÄ™ (oczywiĹ›cie wczeĹ›niej ustawiali choreografiÄ™ i nie uĹĽywali caĹ‚ej siĹ‚y w uderzeniach). Bruce prawie nigdy nie korzystaĹ‚ z pomocy kaskaderĂłw. Sam potrafiĹ‚ zagrać wiÄ™kszość trudnych scen, gdyĹĽ byĹ‚ Ĺ›wietnie wygimnastykowany i zrÄ™czny. Bruce Lee stworzyĹ‚ swĂłj wĹ‚asny styl kung-fu. NazwaĹ‚ go Jeet Kune Do co w zaleĹĽnoĹ›ci od tĹ‚umaczenia oznacza Droga PrzechwytujÄ…cej Pięści, lub SposĂłb przechwycenia Pięści. Styl ten powstaĹ‚ z połączenia wszystkich sposobĂłw walki, ktĂłrych uczyĹ‚ siÄ™ Bruce, a byĹ‚o tego sporo. Różne style kung-fu, wiele odmian boksu, jujitsu, aikido, kempo, taekwond-do (zwĹ‚aszcza w zakresie technik powietrznych) i rozmaite odmiany karate. A takĹĽe walkÄ™ broniÄ… np. nunchaku. UwaĹĽaĹ‚, ĹĽe bariery stylowe ograniczajÄ… go, wiÄ™c stworzyĹ‚ Jeet Kune Do, w ktĂłrym nie ma ĹĽadnych ograniczeĹ„. Ten sposĂłb walki okreĹ›lany jest czasem jako „styl bez stylu”. NapisaĹ‚ ksiÄ…ĹĽkÄ™ „Tao of Jeet Kune Do”, jednak nigdy jej nie wydaĹ‚. Dopiero po jego Ĺ›mierci zrobiĹ‚a to jego ĹĽona. Oto przypuszczalna przyczyna jego Ĺ›mierci: W 1973 roku Bruce miaĹ‚ 32 lata i bardzo duĹĽo pracowaĹ‚. PrzyjacioĹ‚om mĂłwiĹ‚, ĹĽe jest zmÄ™czony. 20 lipca 1973 roku wieczorem przebywaĹ‚ u Betty Ting Pei (ktĂłra prawdopodobnie byĹ‚a jego kochankÄ…, ale to nie pewna informacja). OdczuwaĹ‚ silny bĂłl gĹ‚owy. WziÄ…Ĺ‚ Ĺ›rodek nasenny o dziaĹ‚aniu przeciwbĂłlowym, ktĂłry prawdopodobnie popiĹ‚ niewielkÄ… iloĹ›ciÄ… alkoholu. Czół siÄ™ coraz gorzej. O 22:30 Betty wezwaĹ‚a pogotowie. Do szpitala przewieziono go juĹĽ w stanie Ĺ›piÄ…czki. ZajÄ™li siÄ™ nim lekarze, jednak to nie pomogĹ‚o. 20 lipca 1973 roku o godzinie 23:22 stwierdzono zgon BruceÂ’a Lee. Po jego Ĺ›mierci opinia publiczna domagaĹ‚a siÄ™ opublikowania wynikĂłw sekcji zwĹ‚ok, czego nie zrobiono. Dlaczego? Istnieje podejrzenie, ĹĽe w ogĂłle jej nie wykonano. NagĹ‚a Ĺ›mierć mĹ‚odego, zdrowego czĹ‚owieka jest dziwna, a mimo to Ĺ›ledztwo w tej sprawie przeprowadzono dopiero kilka miesiÄ™cy później i to pod silnym naciskiem opinii publicznej. Tak skoĹ„czyĹ‚a siÄ™ wielka droga maĹ‚ego smoka, jednak jego legenda jest nieĹ›miertelna i trwa do dziĹ›. Nigdy nie zdÄ…ĹĽyĹ‚ siÄ™ zestarzeć i juĹĽ na zawsze pozostanie mĹ‚ody. Moim zdaniem byĹ‚ najgenialniejszym artystÄ… walki swoich czasĂłw. Nic mi nie wiadomo o tym czy ktoĹ› go kiedykolwiek pokonaĹ‚ w walce. Ale jednego jestem pewien - juĹĽ nigdy, nikt go nie pokona :-). Jeszcze raz zachÄ™cam do zamieszczania podobnych materiaĹ‚ow. W dziale inne sztuki walki jest tego troche, a jeszcze wiÄ™cej nie wymieniliĹ›my. MoĹĽna coĹ› wyszukać o ich tworcach. Temat ten bÄ™dzie bogaty w wiedze. Lukic Doł±czył: 21 Lip 2007Posty: 217Sk±d: Siewierz Wysłany: 2007-09-27, 09:08 Kogo jak kogo ale tego pana nie powinno tu zabraknąć. Morihei Ueshiba (1883 - 1969) Morihei Ueshiba urodziĹ‚ siÄ™ w 1883 roku w Tanabe, w Japonii. Mimo, ĹĽe jego dziadek i ojciec byli znani ze swojej siĹ‚y, Morihei byĹ‚ bardzo sĹ‚abym i chorowitym dzieckiem. Jako mĹ‚ody chĹ‚opiec interesowaĹ‚ siÄ™ matematykÄ… i naukami przyrodniczymi, pochĹ‚aniaĹ‚ go rĂłwnieĹĽ buddyzm Shingon. Jego ojciec zaniepokojony jego wÄ…tĹ‚ym zdrowiem i tym, ĹĽe syn stanie siÄ™ molem ksiÄ…ĹĽkowym i niepoprawnym marzycielem zainspirowaĹ‚ go do uprawiania sztuk walki. Ueshiba trenowaĹ‚ u wielu znanych mistrzĂłw owych czasĂłw. UczyĹ‚ siÄ™ ju-jitsu w szkole Tenshin Shin'yo-Ryu i japoĹ„skiej szermierki w Shinkage-Ryu. Pierwsze treningi rozbudziĹ‚y w nim to, co byĹ‚o jego prawdziwym powoĹ‚aniem - ducha wojownika. Aby przeĹ‚amać swojÄ… chorowitÄ… naturÄ™ opracowywaĹ‚ najcieĹĽsze plany treningowe. SpÄ™dzaĹ‚ wiele czasu w gĂłrach, trenujÄ…c ciężkim mieczem, pracowaĹ‚ fizycznie na kutrach rybackich, chodziĹ‚ po gĂłrach noszÄ…c na plecach pielgrzymĂłw. Mimo niskiego wzrostu (157 cm) jego temperament pozwoliĹ‚ mu w koĹ„cu zrealizować siÄ™ w armii - zostaĹ‚ przydzielony do rezerwy w pobliĹĽu Osaki. ChociaĹĽ warunki ĹĽycia w armii byĹ‚y trudne Ueshibie odpowiadaĹ‚o to i na ochotnika podejmowaĹ‚ siÄ™ najtrudniejszych i najbardziej uciÄ…ĹĽliwych zadaĹ„. Podczas dĹ‚ugich i ciężkich marszĂłw pomagaĹ‚ pozostajÄ…cym w tyle nieść ciężki Ĺ‚adunek a i tak zawsze docieraĹ‚ jako pierwszy. Podczas pobytu w wojsku Morihei nauczyĹ‚ siÄ™ doskonale wĹ‚adać bagnetem i uzyskaĹ‚ sĹ‚awÄ™ niezwyciężonego. Podczas przepustek trenowaĹ‚ sztukÄ™ walki mieczem i włóczniÄ… a takĹĽe ju-jitsu u Masakatsu Nakai'a w Sakai - dzielnicy Osaki. W 1908 roku otrzymaĹ‚ licencjÄ™ instruktora Goto-Ha Yagyu-Ryu ju-jitsu. Kiedy wybuchĹ‚a wojna rosyjsko-japoĹ„ska Ueshiba nalegaĹ‚ by wysĹ‚ano go na front, jednak mimo, ĹĽe marzyĹ‚ o prawdziwym boju, dziÄ™ki wstawiennictwu swego ojca nie braĹ‚ udziaĹ‚u w bezpoĹ›redniej walce. WrĂłciĹ‚ z MandĹĽurii bez szwanku. Jego entuzjazm zauwaĹĽono, i zaproponowano mu wstÄ…pienie do Akademii Wojskowej, jednak jego ojciec sprzeciwiĹ‚ siÄ™ temu. Morihei zostaĹ‚ wiÄ™c zwolniony z wojska i wrĂłciĹ‚ do Tanabe. Morihei choć niewiarygodnie silny, byĹ‚ wraĹĽliwym czĹ‚owiekiem i szukaĹ‚ w ĹĽyciu czegoĹ›, czemu mĂłgĹ‚by siÄ™ poĹ›wiÄ™cić. Wiele medytowaĹ‚ i znikaĹ‚ na caĹ‚e dnie. Otrzymawszy certyfikat buddyzmu Shingon poĹ›wiÄ™caĹ‚ siÄ™ praktyce. Ojciec zaniepokojony jego psychikÄ…, wybudowaĹ‚ salÄ™ treningowÄ… i zachÄ™ciĹ‚ syna do treningĂłw. Jego mistrz Kumakusu Minakata, niezwykle wyksztaĹ‚cony, o szerokich horyzontach, zainspirowaĹ‚ go ponownie do dziaĹ‚aĹ„ protestacyjnych - tym razem na rzecz kultury regionu. Ich akcja przyniosĹ‚a rezultaty i Ueshiba poczuĹ‚, ĹĽe doskonale realizuje siÄ™ w walce o sĹ‚usznÄ… sprawÄ™, stawiajÄ…c sobie wyĹĽsze cele. Jako jeden z pierwszych pionierĂłw wyjechaĹ‚ na najdalej wysunietÄ… na północ wyspÄ™ Japonii - Hokkaido. Nie zaprzestaĹ‚ swoich praktyk religijnych i kontynuowaĹ‚ trening sztuk walki. KÄ…paĹ‚ siÄ™ w lodowatej wodzie, Ĺ›cinaĹ‚ olbrzymie pnie drzew specjalnie obciÄ…ĹĽonÄ… siekierÄ…, braĹ‚ udziaĹ‚ w walkach sumo i w turniejach walki na drewniane bagnety. Jego siĹ‚a i wyczyny nie miaĹ‚y sobie rĂłwnych do czasu gdy spotkaĹ‚ Sokaku TakedÄ™, mistrza Daito-Ryu aikijitsu. Sokaku Takeda byĹ‚ w swoich czasach najwiÄ™kszym mistrzem sztuk walki. ByĹ‚ potomkiem szlachetnej rodziny samurajĂłw i swoje umiejÄ™tnoĹ›ci zdobywaĹ‚ w bezpoĹ›redniej walce, w dojo i na ulicy. Po upadku feudalnego systemu w Japonii, jaki miaĹ‚ miejsce w 1868 roku, Takeda nie chciaĹ‚ pogodzić siÄ™ z nowym porzÄ…dkiem. RozpoczÄ…Ĺ‚ podróż po Japonii by mierzyć siÄ™ z kaĹĽdym kto stanie na jego drodze. ByĹ‚ na Kyushu i na Okinawie, gdzie toczyĹ‚ pojedynki z karatekami na Ĺ›mierć i ĹĽycie. Jednym z głównych mistrzĂłw Takedy byĹ‚ Tanomo Saigo, od ktĂłrego nauczyĹ‚ siÄ™ "oshiki-uchi", tajemnych technik klanu Aizu, ktĂłre stanowiĹ‚y najistotniejszy element Daito-Ryu aikijitsu. Takeda byĹ‚ bardzo trudnym i wymagajÄ…cym nauczycielem. Kiedy Ueshiba zobaczyĹ‚ go w walce, zachwycony od razu zapisaĹ‚ siÄ™ na kurs. Nadzwyczajne umiejÄ™tnoĹ›ci Takeda zawdziÄ™czaĹ‚ doskonaĹ‚ej technice, koordynacji, opanowaniu umysĹ‚u i energii oddechu, ktĂłra byĹ‚a kluczem do niewyczerpanych zasobow siĹ‚y. Od tego czasu Ueshiba trenowaĹ‚ z TakedÄ… tak czÄ™sto, jak to byĹ‚o moĹĽliwe, towarzyszÄ…c mu nawet w podróżach. CzÄ™sto goĹ›ciĹ‚ go w swoim domu i sĹ‚uĹĽyĹ‚ mu jak tylko mĂłgĹ‚, w zamian za co otrzymywaĹ‚ od niego prywatne lekcje. Jak siÄ™ później okazaĹ‚o byĹ‚y one bezcenne. W 1919 roku Ueshiba otrzymaĹ‚ wiadomość o chorobie ojca. OddaĹ‚ swĂłj dom Takedzie, sprzedaĹ‚ majÄ…tek i na zawsze opuĹ›ciĹ‚ Hokkaido. W poszukiwaniu cudu, ktĂłry mĂłgĹ‚by uratować ĹĽycie ojca, odwiedziĹ‚ Ayabe, gdzie spotkaĹ‚ Onisaburo Deguchiego (1871-1947). Deguchi byĹ‚ przywĂłdcÄ… jednej z nowych religii jakie powstaĹ‚y w okresie wstrzÄ…sĂłw politycznych w Japonii koĹ„ca XIX wieku. Jego religia cechowaĹ‚a siÄ™ przesadnym kwiecistym stylem, wierzyĹ‚a w proroctwa i braĹ‚a sobie za cel stworzenie raju na ziemi. Ueshiba zostaĹ‚ kilka dni w Ayabe, studiujÄ…c Omoto-kyo, ktĂłre zafascynowaĹ‚o go do głębi. Jednak i to nie zapobiegĹ‚o Ĺ›mierci ojca. W ĹĽalu po jego stracie, Ueshiba trenowaĹ‚ tak intensywnie, ĹĽe zainteresowaĹ‚a siÄ™ nim policja. Inni widzieli w nim szaleĹ„ca. Kiedy opanowaĹ‚ swĂłj ĹĽal, oznajmiĹ‚ bliskim ĹĽe wyjeĹĽdĹĽa do Ayabe by przystÄ…pić do Omoto-kyo. Deguchi wierzyĹ‚, ĹĽe celem Ueshiby jest odkrycie przed Ĺ›wiatem prawdziwej istoty sztuk walki. Na terenie siedziby Omoto-kyo, zbudowano dojo a wyznawcy rozpoczÄ™li treningi pod kierunkiem trzydziestoletniego Ueshiby. W 1922 roku na zaproszenie Ueshiby w Ayabe pojawiĹ‚ siÄ™ Sokaku Takeda i przez cztery miesiÄ…ce nauczaĹ‚ Daito-Ryu aikijitsu. Takeda nie ukrywaĹ‚ swojej pogardy dla wiary Omoto-kyo, podobnie Deguchi paĹ‚aĹ‚ do niego niechÄ™ciÄ…. Ueshiba poĹ›wiÄ™caĹ‚ wiele czasu na treningi z mieczem i włóczniÄ…, a oprĂłcz tego pracowaĹ‚ uprawiajÄ…c ogrody, tak wiÄ™c dzieĹ„ rozpoczynaĹ‚ o 3 nad ranem. W 1922 roku Deguchi wraz z UeshibÄ… wybrali siÄ™ w ryzykownÄ… podróż do serca Azji. Uporczywie szukajÄ…cy szczęścia Deguchi pragnÄ…Ĺ‚ stworzyć "Niebo na Ziemi". Nieco dziecinna, polityczno-misjonarska wyprawa do Mongolii skoĹ„czyĹ‚a siÄ™ caĹ‚kowitym fiaskiem a byĹ‚y szintoista i Ueshiba w ostatniej chwili zostali internowani do Japonii, cudem ratujÄ…c swoje ĹĽycie. Podczas wÄ™drowki Ueshiba czÄ™sto stawaĹ‚ do walki na Ĺ›mierć i ĹĽycie z bandytami. Po powrocie ćwiczyĹ‚ intensywniej niĹĽ kiedykolwiek. DaĹ‚ swoim uczniom prawdziwe miecze i kazaĹ‚ im prĂłbować go zabić. Wszyscy odczuwali w jego pobliĹĽu wielkÄ… moc. W czasie jednego z pojedynkĂłw, podczas ktĂłrego Ueshiba stanÄ…Ĺ‚ na przeciw uzbrojonego w miecz przeciwnika, z zadziwiajÄ…cÄ… sprawnoĹ›ciÄ… zdoĹ‚aĹ‚ uniknąć wszystkich jego cięć. Po tym zdarzeniu nastÄ…piĹ‚a w jego umyĹ›le przemiana, ktĂłra zaowocowaĹ‚a pojawieniem siÄ™ wielu ponadnaturalnych wĹ‚aĹ›ciwoĹ›ci - odtÄ…d umiaĹ‚ przewidzieć atak zanim jeszcze zostaĹ‚ wyprowadzony, dysponowaĹ‚ rĂłwnieĹĽ niespotykanÄ… siłą. Wielu ze sĹ‚awnych mistrzĂłw sztuk walki owych czasĂłw usĹ‚yszawszy o geniuszu z Ayabe pragnęło spotkać go osobiĹ›cie. Scenariusz zawsze wyglÄ…daĹ‚ tak samo. Ueshiba prosiĹ‚ goĹ›cia o zaatakowanie go w dowolny sposĂłb, po czym delikwent po dĹ‚ugim locie, lÄ…dowaĹ‚ na ziemi. Nigdy nie potrafiĹ‚ wĂłwczas ocenić w jaki sposĂłb zostaĹ‚ rzucony, jak przyĹ‚oĹĽona byĹ‚a siĹ‚a, czy trwaĹ‚o to krĂłtko czy dĹ‚ugo. Ueshiba zaĹ› Ĺ›miaĹ‚ siÄ™ i ĹĽartowaĹ‚. KaĹĽdorazowy pokaz koĹ„czyĹ‚ siÄ™ przeprosinami i proĹ›bÄ… o przyjÄ™cie na ucznia. Ueshiba przeprowadziĹ‚ siÄ™ do Tokio. SĹ‚awa wielkiego mistrza dotarĹ‚a rĂłwnieĹĽ do elitarnych kół wĹ‚adzy. W krĂłtkim czasie zdoĹ‚aĹ‚ on zgromadzić wokół siebie wielu zwolennikĂłw wĹ›rĂłd wojskowych i bogatych mecenasĂłw. Pewnego razu w bazie wojskowej przyjÄ…Ĺ‚ wyzwanie caĹ‚ego plutonu i wszystkich powaliĹ‚ na ziemiÄ™. Nikt zaĹ› nie zdoĹ‚aĹ‚ go pojmać ani uderzyć. Na treningi zgĹ‚aszaĹ‚o siÄ™ coraz wiÄ™cej chÄ™tnych. SĹ‚awa mistrza rosĹ‚a takĹĽe dziÄ™ki uczniom Ueshiby. TrenowaĹ‚o u niego wielu judokĂłw ze szkoĹ‚y Kodokan. Sam twĂłrca Kodokanu - Jigoro Kano - powiedziaĹ‚ po obejrzeniu pokazu aikido - "Oto moja idealna sztuka walki - prawdziwe judo". W doskonaĹ‚y sposĂłb sztuka walki Morihei Ueshiby realizowaĹ‚a motto Kodokanu - "Kiedy nadchodzi twĂłj przeciwnik przywitaj go, kiedy odchodzi pozwĂłl mu podÄ…ĹĽyć swojÄ… drogÄ…." MoĹĽna byĹ‚o usĹ‚yszeć wiele historii o tym, jak o wiele mniejsze i sĹ‚absze kobiety trenujÄ…ce aikido, nie dawaĹ‚y ĹĽadnych szans mężczyznom. Wielu karatekĂłw i zawodnikĂłw sumo rĂłwnieĹĽ pragnęło rozpocząć trening aikido po przeĹĽyciu osobistej lekcji u wielkiego mistrza. Ueshiba zostaĹ‚ nauczycielem sztuk walki dla elity kraju. UczyĹ‚ w najwaĹĽniejszych akademiach wojskowych w Tokio, a takĹĽe na dworze cesarskim. CzÄ™sto bywaĹ‚ w Osace aby szkolić oficerĂłw policji i wojskowych. W 1938 roku Morihei Ueshiba zostaĹ‚ uznany za najbardziej zasĹ‚uĹĽonego instruktora budo w Japonii. Kiedy wybuchĹ‚a II Wojna Ĺšwiatowa Morihei piastowaĹ‚ wysokie funkcje rzÄ…dowe. Nie mĂłgĹ‚ pogodzić siÄ™ z brutalnoĹ›ciÄ… i ignorancjÄ… armii. W 1942 roku pod pretekstem choroby zrezygnowaĹ‚ ze wszystkich stanowisk i schroniĹ‚ siÄ™ na swojej farmie w Iwama, gdzie podjÄ…Ĺ‚ głębokie studia nad istotÄ… sztuk walki. PrzeĹ‚om jaki dokonaĹ‚ siÄ™ wĂłwczas w aikido byĹ‚ na tyle wyraĹşny, ĹĽe współczeĹ›nie rozróżnia siÄ™ szkoĹ‚y prowadzone przez uczniĂłw Ueshiby, ktĂłrzy uczyli siÄ™ u niego przed wojnÄ… i tych ktĂłrzy rozpoczÄ™li treningi później. Kiedy wojna skoĹ„czyĹ‚a siÄ™, wyniszczona i zdruzgotana Japonia miaĹ‚a otrzymać nowÄ… wizjÄ™ sztuki walki - aikido - ktĂłra ma sĹ‚uĹĽyć dobru ciaĹ‚a i umysĹ‚u, wspierajÄ…c i sprzyjajÄ…c ĹĽyciu zamiast je niszczyć. Tak jak przed wojnÄ… lata ĹĽycia Morihei byĹ‚y burzliwe i peĹ‚ne napięć, tak później jego ĹĽycie byĹ‚o nadzwyczaj spokojne - poĹ›wiÄ™ciĹ‚ je treningom, medytacjom i studiowaniu. Bardzo lubiĹ‚ podróżować i wiele radoĹ›ci sprawiaĹ‚o mu odwiedzanie różnych dojo na terenie caĹ‚ej Japonii. U kresu ĹĽycia nawet ciężko chory, potrafiĹ‚ wykorzystać swe nieprawdopodobne moce. Mistrz odszedĹ‚ w wieku 86 lat w 1969 roku. Ostatnie jego sĹ‚owa skierowane do uczniĂłw brzmiaĹ‚y: "Aikido sĹ‚uĹĽy caĹ‚emu Ĺ›wiatu. Nie wolno uĹĽywać go do egoistycznych ani destrukcyjnych celĂłw. Trenujcie dla dobra wszystkich." Sebastian ?liwi?ski AdministratorSensei SSWS Doł±czył: 12 Lip 2007Posty: 1430Sk±d: Bytom Wysłany: 2007-09-29, 17:53 Ĺooo maaaj gadddd ........ Panowie jesteĹ›cie niesamowici - ciekawe kto jeszcze oprĂłcz was przeczytaĹ‚ w caĹ‚oĹ›ci te posty, a myĹ›lÄ™ nawet, ĹĽe wy sami teĹĽ nie poprostu uĹĽyliĹ›cie tajemnych "key sygnals" ctrl+C i ctrl+V MyĹ›lÄ™,ĹĽe takie ĹĽyciorysy czytaĹ‚ kaĹĽdy kto zaczynaĹ‚ przygodÄ™ z Aikido. Ale sÄ™k tkwi w tym, ĹĽe przytaczacie tu mistrzĂłw, ktĂłrych mĹ‚odzieĹĽ moĹĽe nie znać. Dlatego ja postanowiÄ™ zejść trochÄ™ na ziemiÄ™ i spytać siÄ™ czy sĹ‚yszeliĹ›cie kiedyĹ› o takich panach ? Olivier Gruner Bolo Young Frank Duxe Lila Brada Bo o Chaku Norrisie to chyba sĹ‚yszeliĹ›cie ? Te nazwiska nawet jak wam nic nie mĂłwiÄ… to sÄ… dla wiÄ™kszoĹ›ci znane - gwarantuje !!!! Oss Lukic Doł±czył: 21 Lip 2007Posty: 217Sk±d: Siewierz Wysłany: 2007-09-29, 20:37 Ten temat zamieĹ›ciĹ‚em w celu waĹĽne czy ktoĹ› to skopiuje z innej strony czy sam musi siÄ™ to tyczyć tylko i wyłącznie moĹĽe jeĹĽeli ktoĹ› nie zna tej postaci zainteresuje siÄ™ sztukÄ… walki, zainspiruje go i wtedy kto wie..... A zapewniam ciÄ™ ĹĽe czytaĹ‚em wszystkie;) O postaciach ktore wymieniĹ‚eĹ› znam tylko dwie Sebastian ?liwi?ski AdministratorSensei SSWS Doł±czył: 12 Lip 2007Posty: 1430Sk±d: Bytom Wysłany: 2007-09-30, 11:43 Pewnie tych dwĂłch PanĂłw Bolo Young Frank Duxe co ? Oss Lukic Doł±czył: 21 Lip 2007Posty: 217Sk±d: Siewierz Wysłany: 2007-09-30, 19:25 Zgadza siÄ™ ale z tych dwoch panow podziwiam bardzo Franka Bolo jest dla mnie spoko Admin Doł±czył: 11 Lip 2007Posty: 410Sk±d: polska Wysłany: 2007-10-22, 21:08 MoĹĽe ktoĹ› napisaĹ‚by coĹ› wiÄ™cej o Bolo ?! Ten gość jest naprawdÄ™ niezĹ‚y... Podobno jak graĹ‚ w Krwawym sporcie miaĹ‚ ok. 55 lat. To robi wraĹĽenie. Lukic Doł±czył: 21 Lip 2007Posty: 217Sk±d: Siewierz Wysłany: 2007-10-28, 14:03 Tyle o Bolo znalazĹ‚em ur. w Kantonie, w Chinach Styl walki: tai-chi chuan BIOGRAFIA: NaprawdÄ™ nazywa siÄ™ Yang Sze. Zanim trafiĹ‚ do Ĺ›wiata filmu byĹ‚ zwyciÄ™zcÄ… wielu zawodĂłw kulturystycznych w Hongkongu ( m. in. "Mr. Hong Kong" ). MoĹĽe dziwić, ĹĽe przy swojej budowie fizycznej uprawiaĹ‚ jeden z "najdelikatniejszych" stylĂłw kung-fu, mianowicie tai-chi. ByĹ‚ uczniem Bruce'a Lee - to dziÄ™li niemu dostaĹ‚ rolÄ™ w swoim pierwszym ( a Bruce'a ostatnim ) filmie "WejĹ›cie Smoka" ( "Enter the Dragon" ) jako Bolo, przeraĹĽajÄ…cy przeciwnik pozytywnych bohaterĂłw. Od tego momentu staĹ‚ siÄ™ "etatowym" czarnym charakterem w azjatyckich filmach akcji. ZdobyĹ‚ zresztÄ… duĹĽÄ… popularność zyskujÄ…c liczne przydomki, takie jak "Ĺamacz KoĹ›ci", "SiĹ‚a niszczÄ…ca wszystko i wszystkich", "Bestia Wschodu" czy wreszcie "ChiĹ„ski Herkules" ( od tytuĹ‚u jednego z gĹ‚oĹ›niejszych jego filmĂłw ). Gdy Sze zaczÄ…Ĺ‚ karierÄ™ w Hollywood, produceĹ„ci zasugerowali zmianÄ™ imienia na Bolo, gdyĹĽ jedynym znanym wĂłwczas amerykanom filmem Sze byĹ‚o "WejĹ›cie Smoka". PierwszÄ… znaczÄ…cÄ… rolÄ… byĹ‚ oczywiĹ›cie "Krwawy sport" ( "Bloodsport" ) gdzie jako demoniczny Chong Li daĹ‚ niezĹ‚y wycisk Van Dammowi. Od tego momentu zaczÄ…Ĺ‚ krÄ™cić film za filmem. WystÄ™powaĹ‚ m. in. z CynthiÄ… Rothrock i Billy Blanksem. Bolo sĹ‚abo zna angielski, dlatego jego kwestie ograniczajÄ… siÄ™ zazwyczaj do kilku zdaĹ„. Pasuje to jednak do jego ekranowego image'u - milczÄ…cego, bezwzglÄ™dnego mordercy ( choć zdarzajÄ… siÄ™ wyjÄ…tki: np. "Współczesny gladiator" gdzie Bolo byĹ‚ tym "dobrym" ) CHARAKTERYSTYKA: Jak wyglÄ…da i jak walczy Bolo wie chyba kaĹĽdy. W powietrzu bryzga posoka, chrzÄ™szczÄ… Ĺ‚amane koĹ›ci a przeciwnicy krzyczÄ… do reĹĽysera: "CiÄ™cie! CiÄ™cie!" KopniÄ™cia z obrotu? Wyskoki? A po co? Bolo nie musi siÄ™ wysilać - jeden, dwa ciosy i po sprawie. FILMOGRAFIA ( wybrana ): Tiger Claws 2 ( "Pazur tygrysa 2" ) (1995) Shootfighter 2 (1995) 2000 (1993) Shootfighter: Fight to the Death ( "Shootfighter: Współczesny gladiator" ) (1992) Fearless Tiger ( "Nieustraszony tygrys" ) (1992) Tiger Claws ( "Pazur tygrysa" ) (1992) Iron Heart ( "Ĺ»elazne serce" ) (1991) Double Impact ( "PodwĂłjne uderzenie" ) Breathing Fire (1990) Bloodfight ( "Krwawa walka" ) (1989) Bloodsport ( "Krwawy sport" ) (1989) Young Dragon (1977) Bolo (1977) Chinese Hercules ( "ChiĹ„ski Herkules" ) (1973) Enter the Dragon ( "WejĹ›cie smoka" ) (1973) Soto-Deshi Doł±czył: 02 Lis 2008Posty: 5Sk±d: TG Wysłany: 2008-11-02, 16:34 Gichin_Funakoshi : Bodhidharma : michalm Doł±czył: 05 PaĽ 2008Posty: 478Sk±d: Siemonia Wysłany: 2009-12-02, 14:40 Taka maĹ‚a ciekawostka Musicie zjechac na dół linkowanej strony do części pod tytulem FRANK DUX w KRWAWYM SPORCIE [/code] Sebastian ?liwi?ski AdministratorSensei SSWS Doł±czył: 12 Lip 2007Posty: 1430Sk±d: Bytom Wysłany: 2009-12-02, 15:24 WiedziaĹ‚em o tym odkÄ…d pierwszy raz widziaĹ‚em ten film - miaĹ‚em wiele zdjęć Duxa z jego walk i zawodĂłw. Szkoda , ĹĽe nie ma filmĂłw prezentujÄ…cych jego techniki - byĹ‚ niesamowity ! Oss michalm Doł±czył: 05 PaĽ 2008Posty: 478Sk±d: Siemonia Wysłany: 2011-02-06, 08:33 Marek Piotrowski ZnalazĹ‚o siÄ™ gdzie indziej ale powinno być wĹ‚aĹ›nie tu Tak orzekĹ‚ Sensei. Tak bÄ™dzie. Wy¶wietl posty z ostatnich:
Hiroshi Shirai, 10 Dan, w przeszło¶ci Prezydent World Shotokan Institute, Dyrektor Techniczny International Traditional Karate Federation Federation (ITKF) oraz Wiceprezydent Wold Karate Shotokan Association (WKSA). Wybitny interpretator kata słyn±cy z niezwykle mocnej techniki, kontunuuj±cy najlepsz± tradycję karate wywodz±c± się z linii Gichina Funakoshi a zwłaszcza jego syna, Yoshitaki Funakoshi oraz ich uczniów Taiji Kase i Hidetaki Nishiyama. Hiroshi Shirai urodził się 31 lipca 1937 roku w Nagasaki. Na treningi karate, którym od samego pocz±tku bez reszty się po¶więcił, trafił jako student Uniwersytetu Komazawa w 1956 roku. Treningi prowadził tam Nishiyama oraz Tsujima. Bezpo¶rednim impulsem dzięki, któremu Hiroshi Shirai postanowił zapisać sie na zajęcia karate był film instuktażowy JKA, w którym zobaczył wielkich mistrzów karate: Masatoshi Nakayamę, Hidetaka Nishiyamę oraz Taiji Kase. Rok po rozpoczęciu treningów w 1957 roku uzyskał shodan za¶ w 1959 roku nidan. W tym samym roku zwyciężył w najbardziej wówczas prestiżowych Ogólnojapońskich Akademickich Mistrzostwach Karate oraz zaj±ł III miejsce w kumite /za oraz w Ogólnojapońskich Mistrzostwach Karate. VII Ogólnojapońskie Mistrzostwa Karate - Tokio 1963 Tetsuhiko Asai, Kenoisuke Enoeda, Hirokazu Kanazawa Hiroshi Shiraii inni Finał kumite indywidualnego pomiędzy i /atakuje mae-geri/ Finali¶ci kumite indywidualnego, zwyciężył przed oraz Sensei Hiroshi Shirai /po prawej/, zdjęcie prawdopodobnie pochodzi z 1962 roku W 1960 roku rozpocz±ł kurs mistrzowski Japan Karate Association (JKA). W 1961 roku zdobył w Ogólnojapońskich Mistrzostwach Karate II miejsce w kumite /za i przed oraz III miejsce w kata /za oraz Jednak największy sukces osi±gn±ł w 1962 roku na deskach Tokyo Metropolitan Gymnasium, gdzie zdobył tytuł Wielkiego Mistrza wygrywaj±c zarówno w kumite /przed oraz w kata /przed oraz Był trzecim po Kanazawie i Mikamim zawodnikiem któremu udała sie ta trudna sztuka. W następnym roku zdobył II miejsce ustępuj±c w finałowym kumite Fotografie historyczne z lat 60-tych Sensei Hiroshi Shirai /5 Dan/ tuż po przybyciu do Włoch Hiroshi Shirai, Kenoisuke Enoeda, Hirokazu Kanazawa, Teiji Kase, 1965 Masatoshi Nakayama i Hiroshi Shirai podczas szkolenia we Włoszech, 1968 Sensei Hiroshi Shirai sędziuje pokazowy pojedynek swoich uczniów W latach 1960-1963 kończy kurs instruktorski JKA uzyskuj±c w 1964 roku stopień 5 Dan. W 1965 roku w ramach programu międzynarodowej promocji karate, realizowanego przez JKA, razem z Taiji Kase, Hirokazu Kanazawa oraz Kenoisuke Enoeda zostaje wysłany Afryki Południowej /RPA/, Stanów Zjednoczonych oraz Europy z misj± propagowania karate. Osiedla się w Mediolanie we Włoszech, gdzie mieszka po dzień dzisiejszy. W 1966 roku zakłada Włoski Zwi±zek Karate a w 1968 roku organizuje szkolenie we Włoszech z Masatoshi Nakayam±. Fotografie historyczne z lat 70-tych Hiroshi Shirai i Carlo Fugazza podczas pokazów na turnieju we Włoszech Hiroshi Shirai i Carlo Fugazza podczas pokazów na turnieju we Włoszech Hiroshi Shirai, demonstracja kihon-ippon-kumite podczas treningu Hideo Tomita, Kenoisuke Enoeda, Taiji Kase, Hiroshi Shirai, Masao Kawazoe, 1977 Kolejny stopień 6 Dan uzyskał w 1969 roku. Rok póĽniej zakłada Włosk± Federację Karate Sportowego (FESIKA). W 1978 roku doprowadził do zjednoczenia dwóch włoskich federacji karate FESIKA i FIK a rok póĽniej zakłada Instytut Shotokan Italia /ISI/. Przez cały czas utrzymuje kontakty ze swoim nauczycielem i senior instruktorem w Europie Sensei Taiji Kase, który zamieszkał w Paryżu /Francja/. W 1974 roku Hiroshi Shirai uzyskał 7 Dan za¶ w 1986 roku 8 Dan. Fotografie historyczne z lat 80-tych Taiji Kase i Hiroshi Shirai w Aberdeen, Szkocja 1989 Taiji Kase i Hiroshi Shirai podczas pokazu karate we Włoszech Hiroshi Shirai i Takeshi Naito podczas pokazu karate we Włoszech Hiroshi Shirai i Takeshi Naito pod okiem Sensei Taiji Kase W latach osiemdziesi±tych piastuje stanowisko Dyrektora Technicznego i Trenera właskiej kadry narodowej. W 1989 roku wraz z grup± swoich najstarszych uczniów i instruktorów zakłada federację karate tradycyjnego FIKTA w której pełni funkcję dyrektora technicznego. Dzięki jego wieloletniej pracy i całkowitemu po¶więceniu karate zbudował federację do której należy około 500 klubów zrzeszaj±cych ponad 25 000 ćwicz±cych i 1000 osób funkcyjnych. W 1999 roku uzyskał 9 Dan. Fotografie historyczne z lat 90-tych Hiroshi Shirai, Poreć, Jugosławia 1991 Hiroshi Shirai, pokaz kata na turnieju we Włoszech, 1990 Hiroshi Shirai, trening kata Jion, Poreć, Jugosławia, 1991 Hiroshi Shirai, prezentacja ataku oi-zuki W 2011 roku Sensei Hiroshi Shirai za 45 lat pracy w rozpowszechnianiu we Włoszech i na ¶wiecie karate tradycyjnego oraz kultury i duchowo¶ci japońskiej otrzymał jedno z najwyższych odznaczeń Ministra Spraw Zagranicznych Japonii. Stosowna uroczysto¶ć odbyła się w Konsulacie Japonii w Mediolanie roku. Oto relacja z tej uroczysto¶ci zamieszczona na stronie internetowej włoskiej federacji karate tradycyjnego FIKTA: "Przyprowadziłem Was aż tutaj, teraz Wasza kolej pod±żać..."3 paĽdziernika 2011 roku w Konsulacie Japonii w Mediolanie po 45 latach nieustannej praktyki i działalno¶ci we Włoszech i na ¶wiecie za zasługi w rozpowszechnianiu karate tradycyjnego oraz kultury i duchowo¶ci japońskiej, Sensei Hiroshi Shirai otrzymał z r±k japońskiego Konsula Generalnego we Włoszech Jego Ekscelencji Konsula Dr. Shigemi Jomori, jedno z najwyższych odznaczeń przyznawanych przez japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Tym samym został zapisany nowy rozdział w historii karate tradycyjnego, FIKTA oraz Włoskiego Instytutu Shotokan. Wydarzenie, w którym nieliczni szczę¶liwcy mogli uczestniczyć z powodu braku miejsca, wzruszyło wszystkich i przepełniło ich serca rado¶ci±. Wiele łez powstrzymywano z trudem po usłyszeniu zdania skierowanego do publiczno¶ci, która wypełniła salon oficjalnej siedziby Konsulatu, wypowiedzianego głosem drż±cym i łami±cym się z powodu emocji: "przyprowadziłem Was aż tutaj, teraz Wasza kolej pod±żać..." Były to słowa wypowiedziane przez Mistrza Hiroshi Shirai, 9 Dan, naszego przewodnika, nasz autorytet i bezdyskusyjnego lidera karate tradycyjnego we Włoszech i na ¶wiecie, po otrzymaniu najwyższego odznaczenia, które japoński Minister Spraw Zagranicznych przyzanał w dniu roku."Mistrz Shirai wysłany do Mediolanu w 1965 r. jako instruktor karate - można przeczytać w dokumencie rozpowszechnionym przez samo Ministerstwo Spraw Zagranicznych - przebył od tego czasu całe terytorium włoskie, ucz±c innych instruktorów. Poza włożeniem znacz±cego wkładu w rozwój tej dyscypliny oraz wzrost liczby trenuj±cych, których we Włoszech jest ponad 100 000, poprzez karate sprzyjał także w znacznej mierze rozpowszechnianiu japońskiej kultury i duchowo¶ci". W tym roku tylko 68 osób i 30 organizacji w Japonii i na ¶wiecie zostało wyróżnionych tym odznaczeniem, które ma na celu "docenić zasługi organizacji oraz osób indywidualnych które w szczególny sposób wyróżniaj± się spo¶ród tych, które prowadz± działalno¶ć w różnych sektorach współpracy międzynarodowej oraz s± zaangażowane w podtrzymywanie przyjacielskich stosunków pomiędzy Japoni± i innymi narodami, jak również ukazuj± społeczeństwu znaczenie i warto¶ć podobnych inicjatyw"...To ważne wyróżnienie wręczył Mistrzowi Shirai osobi¶cie Japoński Konsul Generalny we Włoszech Jego Ekscelencja Konsul Dr. Shigemi Jomori w poniedziałek 3 paĽdziernika 2011 roku przy obecno¶ci władz federacji /FIKTA/, władz instytutu /ISI/, wychowanków, rodziny, przyjaciół oraz japońskich osobisto¶ to jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne wydarzenie, odbyte z pełnym protokołem: od przybycia go¶ci poprzez odczytanie uzasadnienia oraz życiorysu Mistrza, także z tłumaczeniem na język japoński , co podkre¶liło oficjalny charakter uroczysto¶ci, aż do wręczenia odznaczenia, toastu, wykonania zdjęć oraz poczęstunku. Wszystko w prawie magicznej atmosferze, w miejscu gdzie czas jakby się zatrzymał na dług± niepowtarzaln± godzinę. Fotografie z uroczysto¶ci w Konsulacie Generalnym Japonii, Mediolan Jego Ekscelencja Konsul Generalny dr Shigemi Jomori wręcza Sensei Hiroshi Shirai dyplom Ministra Spraw Zagranicznych Japonii Sensei Hiroshi Shirai po uroczysto¶ci wręczenia nagrody w otoczeniu japońskich osobisto¶ci i członków swojej rodziny Jego Ekscelencja Konsul Generalny Japonii we Włoszech dr Shigemi Jomori, Sensei Hiroshi Shirai, Prof. Gabriele Achilli. Szczę¶liwi uczestnicy uroczysto¶ci w Konulacie Generalnym Japonii we Włoszech - Mediolan 2011 Osoba Sensei Shirai została niemal u¶więcona w historii włoskiego karate i to nie tylko w sercach, ale także w umysłach wszystkich trenuj±cych. "Dziękuję za Wasz± obecno¶ć - ze wstępu przemówienia Konsula Generalnego - jestem naprawdę zaszczycony wręczaj±c to odznaczenie Mistrzowi Shirai jako dowód na to jak bardzo działalno¶ć Mistrza była znacz±ca w rozpowszechnianiu karate na terenie Włoch. Bardzo często uczestniczę w wydarzeniach o charakterze kulturalnym, także w pokazach sztuk walki, które nie zawsze inicjuje Mistrz, ale z pewno¶ci± to dzięki niemu karate we Włoszech jest tak skutecznie wła¶nie Mistrzowi Hiroshi Shirai należy się głębokie uznanie ze strony Ministra Spraw Zagranicznych do którego pragnę się doł±czyć, z pełnym przekonaniem, że działalno¶ć Mistrza będzie kontynuowana oraz że jego wkład w rozpowszechnianie karate we Włoszech i na ¶wiecie będzie coraz bardziej owocny. Po uroczysto¶ci odznaczenia Mistrz Shirai zapragn±ł najpierw w języku japońskim potem także dzięki tłumaczeniu Mistrza Shuhei Matsuyama, podziękować w pierwszej kolejno¶ci Ministrowi oraz Konsulowi Jomori, a potem także uczestnikom uroczysto¶ci: "Czterdzie¶ci pięć lat temu zgodził się przybyć do Włoch - powiedział Mistrz Matsuyama - chciał pracować z Wami i przebyć drogę prowadz±c± do rozwinięcia się karate tradycyjnego, lecz w tej chwili jest jeszcze mocniej utwierdzony co do kontynuowania i pod±żania dalej oraz formowania i tworzenia historii karate, jak również pozostawienia znaku w Was wszystkich i we Włoszech. Przyprowadził Was tutaj, teraz Wasza kolei pod±żać, on pójdzie razem z Wami"...Prezydent FIKTA Prof. Gabriele Achilli, wręczył ze swojej strony upominek Jego Ekscelencji Konsulowi Dr. Shigemi Jomori i wyraził podziękowanie: "Jest to ogromny zaszczyt, że jeste¶my tu zgromadzeni w przepięknych wnętrzach siedziby Jego Ekscelencji Konsula Generalnego, aby uczestniczyć w uroczysto¶ci przyznania ważnego odznaczenia, które Japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało życzenie przyznać Mistrzowi Hiroshi Shirai. Sensei Shirai poprzez swoje dzieło propagowania karate tradycyjnego oraz kultury japońskiej, stale pogłębia swoje wielkie zaangażowanie we Włoszech i na ¶wiecie już od niemal 50 lat. Dzisiaj pisana jest bardzo ważna karta dla Włoch, dla FIKTA oraz która pozostanie w historii, ale przede wszystkim w sercach wszystkich nas, trenuj±cych i sympatyków karate. Dogłębnie dziękuję ! Oss !Wzruszenie zast±pione zostało przez u¶miechy, słowa w spojrzenia. Wyj±tkowe wydarzenie w historii karate tradycyjnego, kamień milowy, który zostanie niezatarty na pergaminie wręczonym Mistrzowi Shirai a także w sercach wszystkich trenuj±cych. Jedynie praca i po¶więcenie w ci±głym poszukiwaniu perfekcji i w codziennej praktyce mog± pomóc karatece w ulepszaniu siebie samego oraz innych przekazuj±c od siebie to co samemu się nauczyło, stale pod±żaj±c drog± tradycyjnego Karate-do. Fotografie współczesne Hiroshi Shirai podczas szkolenia Hiroshi Shirai i Marc Stevens w czasie pokazu Hiroshi Shirai i Marc Stevens demonstruj± bunkai kata Sochin Jodan-zuki w wykonaniuMistrza Hiroshi Shirai Podczas finałów 43 Pucharu Międzynarodowego Pucharu Shotokan "Tzuito Kinen Taikai" ku pamięci Gichin Funakoshi , Yoshitaka Funakoshi , Masatoshi Nakayama , Taiji Kase i Hidetaka Nishiyama w Busto Arsizio we Włoszech Sensei Hiroshi Shirai otrzymał z r±k Prezydenta FIKTA Prof. Gabriele Achilli dyplom nadaj±cy mu stopień 10 Dan. Było to wydarzenie jedyne, niepowtarzalne i niezwykle emocjonuj±ce. Po anonsie spikera przez halę przetoczyła się lawina spontanicznych oklasków publiczno¶ci a chóralne owacje kilkukrotnie przerywały ogłoszenie oficjalnego komunikatu prezydenta FIKTA i ISI Prof. Gabriele Achilli o przyznaniu Mistrzowi przez Zarz±d Federacji stopnia 10 Dan za jego kunszt oraz rozpowszechniania karate tradycyjnego we Włoszech i na ¶wiecie od 1965 roku. Prof. Gabriele Achilli wręcza Mistrzowi Shirai stopień 10 Dan, Busto Arsizio Sensei Hiroshi Shirai był wzruszony. Po odebraniu pergaminu dał się ponie¶ć gor±cej atmosferze, wiwatuj±cej publiczno¶ci, zawodnikom, trenerom, swoim uczniom i tym wszystkim , którzy przeżywali t± nieoczekiwan± wiadomo¶ć, wzniósł do góry ramiona z dylomem w ręku i pozdrowił wszystkich zebranych. W tre¶ci dyplomu przy uzasadnieniu przyznania stopnia można przeczytać: "Po osi±gnięciu najwyższej dojrzało¶ci technicznej i duchowej w Karate-do pokazuje w naturalny sposób jak osi±gać cele, które normalnie wydaj± się niemożliwymi do zdobycia". Oss ! Fotografie współczesne Hiroshi Shirai i Marc Stevens podczas szkolenia Hiroshi Shirai i Allesandro Cardinale podczas szkolenia Hiroshi Shirai i Silvio Campari podczas szkolenia w Niemczech, Backnang 2008 Hiroshi Shirai, szkolenie w Rosji, Moskwa 2000 Sensei Hiroshi Shirai odwiedził już Polskę kilkukrotnie. Na zaproszenie Polskiej Federacji Karate Tradycyjnego /obecnie PZKT/ prowadził zajęcia na obozie letnim w Człuchowie /1993/ oraz w dwukrotnie w Brennej /1996 i 2000/. Od roku 2008 Sensei Shirai przyjeżdża systematycznie do Wałcza na zaproszenie World Shotokan Institute - Poland gdzie prowadzi szkolenia dla członków swojej organizacji. W czerwcu 2012 roku również w Wałczu odbędzie się kolejne spotkanie z Mistrzem Shirai oraz egzaminy na stopnie mistrzowskie przeznaczone dla członków oraz zaproszonych go¶ci /limit 30 miejsc/. Zainteresowanych wzięciem udziału w szkoleniu już dzisiaj prosimy o kontakt z biurem Sensei Hiroshi Shirai w Wałczu, 05/ Sensei Hiroshi Shirai w Wałczu, 15/ Sensei Hiroshi Shirai w Wałczu, Sensei Hiroshi Shirai w Wałczu, Wywiad z Maestro Hiroshi Shirai znajdziecie tutaj: Artykuł z JKA Magazine: Hiroshi Shirai: życie według budo